Europa ucierpiała najbardziej – prawie połowa importowanego paliwa lotniczego płynęła właśnie przez Ormuz. Organizacja reprezentująca europejskie lotniska (Airports Council International) ostrzegła, że w przypadku dalszego zamknięcia cieśniny w ciągu trzech tygodni grozi nam „systemowy niedobór” .
Jak zmieniały się ceny?
United Airlines: CEO Scott Kirby ogłosił 5-procentowe cięcie planowanej siatki połączeń na 2026 rok. Ostrzegł, że ropa może skoczyć do 175 dol., a roczne koszty paliwowe United mogą wzrosnąć o 11 mld dol. .
Southwest Airlines: Linia zakończyła w 2025 roku zabezpieczanie cen paliw (hedging), przez co została całkowicie wystawiona na wzrosty. W pierwszych tygodniach kryzysu w całej branży USA odwołano ponad 20 tys. lotów – Southwest był wśród najmocniej dotkniętych .
Ryanair: CEO Michael O’Leary ostrzegł przed znaczącymi podwyżkami biletów kupowanych na ostatnią chwilę . Jednocześnie linia zapewniła, że nie obawia się fizycznych braków paliwa latem 2026, bo działa głównie w Europie i ma zdywersyfikowane źródła. Ale podróżni rezerwujący wakacje na późniejszy okres muszą liczyć się z wyższymi cenami .
Szerszy obraz: IATA na swoim czerwcowym szczycie gwałtownie obniżyła prognozę globalnych zysków linii lotniczych na 2026 rok, wskazując na wzrost cen paliwa i zakłócenia u przewoźników z Zatoki Perskiej . Linie tną miliony miejsc, a bilety drożeją .
Może się to wydawać nielogiczne – w końcu kryzys uderza w nie najmocniej. Jednak przewoźnicy z Zatoki Perskiej mają konkretne powody, by trzymać się zamówień:
Emirates nie odkłada zamówień z powodu wojny, ale odmawia przyjęcia pierwszych 10–11 Boeingów 777-9. To jednak nie efekt konfliktu z Iranem, tylko wieloletnich opóźnień produkcyjnych u Boeinga . To osobna sprawa, niezwiązana z kryzysem w Cieśninie Ormuz.