To nie był wyłącznie efekt jednorazowego wzrostu w chmurze. Najważniejszym motorem wyników pozostaje Azure, wspierany przez rosnące zapotrzebowanie na moc obliczeniową dla sztucznej inteligencji.
Azure był najmocniejszym elementem kwartalnego raportu Microsoftu:
Microsoft podkreśla, że popyt na moc obliczeniową Azure wykorzystywaną w projektach AI wciąż przewyższa dostępną podaż . Ograniczeniem nie jest więc brak klientów, lecz tempo budowy centrów danych, zakupu układów obliczeniowych i uruchamiania kolejnych mocy.
To dobra wiadomość dla wzrostu przychodów, ale zarazem sygnał, że Microsoft musi nadal intensywnie inwestować, zanim popyt zostanie w pełni obsłużony.
Kierownictwo spółki oczekuje w całym roku fiskalnym 2027 dwucyfrowego wzrostu przychodów i zysku operacyjnego .
Prognoza na I kwartał FY2027 zakłada:
Microsoft spodziewa się jednocześnie presji na marżę brutto z powodu zmiany struktury biznesu. Infrastruktura AI początkowo generuje niższe marże niż oprogramowanie, choć koszty operacyjne mają rosnąć tylko w średnim lub wysokim jednocyfrowym tempie. Spółka zakłada także spadek zatrudnienia .
To obecnie najważniejszy punkt debaty wokół Microsoftu. Nowsze ujawnienia wskazują, że około 70% z około 24,1 mld dolarów przychodów Microsoftu z AI w FY2026 pochodzi z partnerstwa z OpenAI .
Wcześniej ujawniono również, że OpenAI odpowiadało za około 45% z 625 mld dolarów zakontraktowanych, lecz jeszcze nierozpoznanych przychodów Microsoftu — tzw. commercial remaining performance obligation, czyli wartości przyszłych zobowiązań klientów zapisanych w umowach .
Taka koncentracja oznacza, że ewentualne pogorszenie relacji, renegocjacja umowy albo zmiana struktury partnerstwa mogłyby mocno uderzyć w narrację o wzroście Microsoftu napędzanym przez AI. Ryzyko jest tym bardziej widoczne, że OpenAI samo wskazało zależność od Microsoftu jako czynnik ryzyka w dokumencie przygotowanym w związku z możliwym debiutem giełdowym .
W jednym z wcześniejszych kwartałów nakłady inwestycyjne Microsoftu wzrosły o 66%, do 37,5 mld dolarów. Zapowiedź wydatków na poziomie 255–260 mld dolarów w FY2027 podsyca obawy, że skala inwestycji może nie mieć wyraźnego górnego limitu .
Główne pytanie brzmi: czy przychody z usług AI będą rosły wystarczająco szybko, aby uzasadnić koszty budowy centrów danych, zakupu sprzętu i rozbudowy infrastruktury?
Przepływy pieniężne Microsoftu pozostają solidne. W IV kwartale wolne przepływy pieniężne wyniosły 19,6 mld dolarów, powyżej prognozowanych 13,44 mld dolarów. Jednocześnie były o 23% niższe niż rok wcześniej, a rosnąca różnica między nakładami inwestycyjnymi a generowaną gotówką pozostaje przedmiotem dyskusji analityków .
Przewaga popytu nad podażą pomaga Azure zwiększać przychody, lecz ogromne wydatki pojawiają się z wyprzedzeniem. Microsoft musi najpierw uruchomić nowe moce obliczeniowe, a dopiero później w pełni przełożyć je na sprzedaż usług.
Analitycy zastanawiają się więc, czy wzrost przychodów AI utrzyma się na poziomie wystarczającym do uzasadnienia tempa rozbudowy infrastruktury .
Google Cloud i Amazon Web Services również agresywnie inwestują w sztuczną inteligencję. Microsoft musi zatem utrzymać przewagę Azure, jednocześnie przekonując klientów do własnych usług AI i Copilota.
Relacja Microsoft–OpenAI pozostaje także pod obserwacją regulatorów w Wielkiej Brytanii i Unii Europejskiej . Ewentualne wymuszone zmiany strukturalne w partnerstwie mogłyby stworzyć istotną lukę w przychodach.
Przesunięcie środka ciężkości w stronę infrastruktury AI może obniżać marżę brutto, zwłaszcza że centra danych i sprzęt generują początkowo niższe marże niż oprogramowanie. Dodatkowo Microsoft zmienił założenia dotyczące okresu użytkowania części biur i centrów danych — z 15 do 25 lat — co ma częściowo ograniczyć presję, ale jej całkowicie nie usuwa .
Microsoft pokazał, że popyt na Azure i usługi AI nadal jest wyjątkowo silny. Przekroczenie przez Azure poziomu 100 mld dolarów rocznych przychodów oraz prognoza około 45% wzrostu w kolejnym kwartale potwierdzają pozycję firmy w wyścigu o infrastrukturę AI.
Jednocześnie inwestorzy oceniają już nie tylko tempo wzrostu, lecz także jego jakość. Microsoft musi udowodnić, że potrafi przekształcić ogromne nakłady inwestycyjne w trwałe przepływy pieniężne, a przy tym zmniejszyć zależność od OpenAI. To właśnie od odpowiedzi na te dwa pytania będzie zależeć, czy obecny boom AI okaże się dla spółki długoterminowym silnikiem zysków, czy kosztownym wyścigiem o infrastrukturę.