Najważniejsze założenia programu:
Skala zainteresowania jest już wyraźna. Wcześniejszy, niewiążący nabór zgłoszeń przyniósł 76 propozycji obejmujących 60 lokalizacji w 16 państwach członkowskich.
W praktyce „gigafabryka” AI ma być czymś więcej niż pojedynczym centrum danych. Chodzi o wielkoskalowe zaplecze obliczeniowe dla trenowania i wdrażania najbardziej wymagających systemów sztucznej inteligencji — zasobu, którego europejskim firmom często brakuje, gdy próbują konkurować z największymi graczami z USA i Azji.
Drugi filar strategii odpowiada na problem określany jako luka finansowania scaleupów. Europejskie startupy potrafią pozyskać kapitał na wczesnym etapie, ale gdy potrzebują setek milionów euro na ekspansję, produkcję lub globalną sprzedaż, dostęp do odpowiednio dużych i cierpliwych inwestorów jest znacznie trudniejszy. Wtedy część z nich zaczyna szukać finansowania w USA, a wraz z nim może przenosić tam siedzibę lub kluczowe funkcje.
Scaleup Europe Fund ma tę lukę zmniejszyć.
Fundusz szybko przeszedł od zapowiedzi do działania. 5 sierpnia 2026 r. ogłoszono jego pierwszą inwestycję — w fiński startup satelitarny ICEYE.
Obie inicjatywy mają adresować różne, ale powiązane bariery.
AI Gigafactories mają ograniczyć zależność od zagranicznych dostawców mocy obliczeniowej. Scaleup Europe Fund ma z kolei zmniejszyć zależność od amerykańskich rynków kapitałowych w późniejszych rundach. Europejska firma mogłaby więc trenować modele na infrastrukturze działającej w Europie, a następnie finansować wzrost bez konieczności przenoszenia działalności poza kontynent.
Programy częściowo pokrywają się w obszarach AI, technologii kwantowych i szeroko rozumianego deep techu. Tworzy to potencjalną ścieżkę rozwoju: od dostępu do europejskich zasobów obliczeniowych po duże rundy finansowania dla dojrzałych spółek.
Cele finansowe obu przedsięwzięć sięgają łącznie około 35 mld euro, przy czym w przypadku gigafabryk kwota obejmuje zarówno środki publiczne, jak i oczekiwane inwestycje prywatne.
Sama wysokość deklarowanych kwot nie przesądzi jednak o sukcesie. Kluczowe będą terminowa budowa infrastruktury, dostęp firm do jej mocy obliczeniowej oraz to, czy fundusz rzeczywiście będzie podejmował duże inwestycje w europejskie spółki na warunkach konkurencyjnych wobec kapitału dostępnego w USA.
Jeśli oba elementy zadziałają zgodnie z planem, UE zyska nie tylko większą niezależność technologiczną, lecz także lepszą szansę na to, by firmy powstałe w Europie rosły i pozostawały na jej rynku.