W praktyce oznacza to, że nawet przy wysokich cenach producenci nie są w stanie szybko zwiększyć wydobycia. Nowe kopalnie wymagają wielu lat przygotowań, a istniejące zakłady są podatne na awarie, opóźnienia i problemy geologiczne.
Po stronie popytu działa kilka długoterminowych trendów.
Centra danych rozwijane na potrzeby sztucznej inteligencji wymagają dużych ilości miedzi. Według przywoływanych szacunków pojedyncze centrum danych AI może zużywać 40–50 tys. ton tego metalu, a globalna rozbudowa infrastruktury AI tworzy znaczący dodatkowy popyt .
Miedź jest również kluczowa dla samochodów elektrycznych, inteligentnych sieci energetycznych, instalacji wiatrowych i słonecznych oraz modernizacji przesyłu energii. S&P Global prognozuje, że światowe zapotrzebowanie na miedź może wzrosnąć o 50 proc., do 42 mln ton rocznie w 2040 roku .
Wsparciem dla cen pozostaje także nadzieja na ożywienie chińskiej gospodarki i większe wydatki na infrastrukturę . Chiny są jednym z najważniejszych uczestników światowego rynku miedzi, dlatego oczekiwania dotyczące tamtejszego przemysłu i budownictwa szybko wpływają na notowania.
Rezerwa Federalna w 2025 roku rozpoczęła cykl łagodzenia polityki pieniężnej. Stopy obniżono trzy razy po 25 punktów bazowych — we wrześniu, październiku i grudniu. Taki zwrot osłabił dolara, a to sprzyja miedzi wycenianej w amerykańskiej walucie: dla nabywców posługujących się innymi walutami staje się ona relatywnie tańsza .
Niższe stopy procentowe zmniejszają też koszt alternatywny trzymania surowców, które nie wypłacają odsetek. W efekcie na rynek mogły napłynąć dodatkowe środki spekulacyjne . Fed sygnalizował możliwość kontynuowania łagodzenia polityki na początku 2026 roku .
Perspektywa amerykańskich ceł na rafinowaną miedź skłoniła firmy w USA do przyspieszonego importu i gromadzenia zapasów. To chwilowo ograniczyło dostępność metalu poza Stanami Zjednoczonymi i podbiło ceny na LME .
Zjawisko określane mianem „ruletki celnej” rozdzieliło ceny w poszczególnych regionach i dodało do notowań premię wynikającą nie tyle z bieżącego zużycia, ile z niepewności regulacyjnej . Jeśli polityka celna zostanie wyjaśniona, część wcześniej zgromadzonych zapasów może wrócić na rynek.
Rok 2025 był wyjątkowo udany dla miedzi: sam metal podrożał o 43,93 proc. . W ślad za nim mocno zyskały akcje producentów miedzi i fundusze ETF skoncentrowane na spółkach górniczych. Powód jest prosty — wyższa cena metalu bezpośrednio zwiększa potencjalne marże producentów, o ile koszty wydobycia pozostają pod kontrolą .
Prezes BHP ostrzegał, że wysokie ceny mogą szybko nie ustąpić, a banki inwestycyjne zakładały możliwość przedłużenia hossy na 2026 rok, ponieważ ograniczenia podaży mają charakter strukturalny . Nie oznacza to jednak, że akcje górnicze są pozbawione ryzyka: ich wyceny mogą spadać szybciej niż sam surowiec, gdy inwestorzy zaczną dyskontować korektę.
Tak. Część analityków, w tym Goldman Sachs i Macquarie, ostrzega, że znaczna część zwyżki może wynikać z napływu kapitału spekulacyjnego oraz zakupów na zapas przed decyzjami taryfowymi, a nie z proporcjonalnego wzrostu fizycznego popytu .
Widoczne zapasy miedzi wzrosły od początku 2025 roku o ponad 870 tys. ton. Do magazynów trafiło 444 tys. ton w 2025 roku i kolejne 429 tys. ton w 2026 roku . Jeżeli kwestia ceł zostanie rozwiązana albo dostawy z kopalń zaczną się poprawiać, rynek może szybko zrewidować oczekiwania.
Najkrócej mówiąc: fundamenty pozostają napięte, bo podaż rośnie wolno, a zapotrzebowanie na miedź związane z AI i transformacją energetyczną ma charakter długoterminowy. Jednocześnie tempo obecnego rajdu może być zawyżone przez zapasy i spekulację. To właśnie połączenie strukturalnego niedoboru z krótkoterminowym pozycjonowaniem sprawia, że miedź pozostaje zarówno atrakcyjnym, jak i bardzo zmiennym rynkiem.