Znacznie bardziej niepokojący jest scenariusz eskalacyjny. Główny ekonomista Banku Światowego Indermit Gill powiedział Reutersowi 22 lipca, że zaostrzenie konfliktu między Stanami Zjednoczonymi a Iranem mogłoby obniżyć światowy wzrost do zaledwie 1,3 proc. w 2026 r. i podnieść globalną inflację do 4,5 proc.
Jeśli kryzys się przedłuży, a ropa będzie kosztować średnio 115 dolarów za baryłkę, wzrost mógłby spowolnić do 2,1 proc. Bank ostrzegł również, że 32 państwa znajdują się w stanie kryzysu zadłużeniowego lub są nim poważnie zagrożone.
Bank of America jako jedna z pierwszych instytucji opisała skutki wojny wprost jako wstrząs stagflacyjny. Ekonomiści banku obniżyli prognozę globalnego wzrostu na 2026 r. z 3,5 do 3,1 proc., a oczekiwania dotyczące globalnej inflacji podnieśli z 2,8 do 3,3 proc.
W Stanach Zjednoczonych bank przewiduje wzrost gospodarczy na poziomie 2,3 proc., czyli o 0,5 pkt proc. mniej niż przed wojną, oraz inflację ogółem rzędu 3,6 proc.
Bank of America zakłada, że ropa będzie kosztować około 100 dolarów za baryłkę przez cały rok. Nawet po zakończeniu konfliktu cena może — zdaniem banku — utrzymać się w przedziale 90–95 dolarów, który stanie się nową normalnością. Ekonomista Claudio Irigoyen określił dotychczasowy „efekt wojny” jako „łagodną stagflację”, podkreślając, że trwałe skutki będą zależeć od czasu trwania konfliktu.
MFW przedstawił trzy warianty rozwoju sytuacji. W scenariuszu bazowym, zakładającym krótki konflikt i 19-procentowy wzrost cen surowców energetycznych, globalny wzrost ma wynieść 3,1 proc., a inflacja ogółem 4,4 proc.
Scenariusz niekorzystny zakłada dłuższy konflikt, silniejszy wzrost cen energii, narastanie oczekiwań inflacyjnych i częściowe zaostrzenie polityki pieniężnej. W wariancie najpoważniejszym przedłużająca się wojna prowadziłaby do zamknięcia cieśniny Ormuz i znacznie większych strat dla wzrostu oraz inflacji.
Szefowa MFW Kristalina Georgiewa poinformowała Reutersa, że wojna doprowadziła już do ograniczenia światowej podaży ropy o 13 proc. Fundusz szacuje, że trwały wzrost cen ropy o 10 proc. może dodać około 0,4 pkt proc. do inflacji.
W szerszej prognozie MFW światowy wzrost ma spaść z 3,5 proc. w 2025 r. do około 3 proc. w 2026 r., a następnie odbić do 3,4 proc. w 2027 r.
Azjatycki Bank Rozwoju obniżył prognozę wzrostu dla rozwijającej się Azji i regionu Pacyfiku do 4,9 proc. w 2026 r., wobec 5,1 proc. prognozowanych w kwietniu i 5,5 proc. odnotowanych w 2025 r.
Według komunikatu Reutersa inflacja w regionie może przyspieszyć do 4,6 proc., natomiast w lipcowej publikacji samego banku znalazła się prognoza 4,3 proc. Presja cenowa wykracza poza samą energię: obejmuje nawozy, inne surowce i łańcuchy dostaw.
OECD ostrzega, że przedłużająca się wojna może w niektórych krajach doprowadzić do recesji i znacząco podnieść inflację. W scenariuszu bazowym organizacja przewiduje spowolnienie globalnego wzrostu z 3 proc. w 2025 r. do 2,8 proc. w 2026 r., a następnie odbicie.
Ceny ropy są głównym kanałem, przez który konflikt oddziałuje na gospodarkę. Wojna pogłębiła przewidywany deficyt ropy w 2026 r., choć przy normalizacji podaży w 2027 r. nadal możliwa jest nadwyżka surowca.
Cieśnina Ormuz, przez którą przepływa znaczna część światowego handlu energią, ma tu kluczowe znaczenie. Bank Światowy wskazuje, że jej zamknięcie poważnie zakłóciło rynki energetyczne. Jeżeli problemy potrwają dłużej, analitycy Goldman Sachs ostrzegają, że ropa Brent może przekroczyć 120 dolarów za baryłkę. JPMorgan szacuje natomiast, że każdy kolejny miesiąc wojny z Iranem może podnosić cenę Brent o 7–8 dolarów za baryłkę.
Skutki nie ograniczają się do paliw. Bank Światowy prognozuje, że średnie ceny nawozów wzrosną w 2026 r. o niemal 38 proc., co szczególnie mocno uderzy w gospodarki zależne od rolnictwa. Ceny surowców, które wcześniej miały spadać, wzrosły tymczasem o 22 proc.
Wojna stawia banki centralne przed klasycznym dylematem stagflacyjnym. Podwyżka stóp może ograniczyć inflację, ale jednocześnie dodatkowo osłabić wzrost gospodarczy.
Rezerwa Federalna utrzymuje w 2026 r. przedział stopy funduszy federalnych na poziomie 3,50–3,75 proc. Wraz z ponownym wzrostem ryzyka inflacyjnego pojawiło się także wysokie prawdopodobieństwo podwyżki stóp. Bank Światowy ostrzega, że eskalacja konfliktu może zmusić największe banki centralne do podnoszenia kosztu pieniądza.
Rentowność 30-letnich amerykańskich obligacji skarbowych pozostaje powyżej 5 proc. przez najdłuższy okres od 2007 r. To sygnał, że inwestorzy oczekują wyższej inflacji i premii za ryzyko.
Presję odczuwają także przedsiębiorstwa. W drugim kwartale 2026 r. ponad trzy czwarte księgowych na świecie informowało o wzroście kosztów operacyjnych, a wyższe koszty zgłaszało 83 proc. dyrektorów finansowych.
Wojna na Bliskim Wschodzie zmusza światową gospodarkę do bolesnej korekty. Na razie najbardziej prawdopodobny obraz to łagodna stagflacja: wolniejszy wzrost, droższa energia i uporczywa inflacja. Jednak przedłużenie konfliktu, zamknięcie cieśniny Ormuz lub presja na rynki finansowe mogłyby szybko przesunąć gospodarkę w stronę znacznie głębszego spowolnienia.
Ostateczny wynik zależy od zmiennej, której ekonomiści nie mogą kontrolować: kiedy i w jaki sposób zakończy się konflikt.