Według prognozy Germany Trade & Invest niemiecki deficyt w handlu z Chinami miał sięgnąć w 2025 roku 87 mld euro, czyli przebić wcześniejszy rekord wynoszący nieco ponad 84 mld euro z 2022 roku . Wynik ten odzwierciedla jednoczesny wzrost chińskiego eksportu do Niemiec i spadek niemieckiej sprzedaży na chiński rynek.
To szczególnie istotna zmiana dla gospodarki, która przez lata opierała swój model na eksporcie maszyn, samochodów i dóbr przemysłowych. Niemcy nadal utrzymują intensywne relacje handlowe z Chinami, ale bilans tej wymiany coraz wyraźniej przesuwa się na korzyść Pekinu.
13 listopada 2025 roku Bundestag przyjął wniosek o utworzenie „Komisji do przeglądu mających znaczenie dla bezpieczeństwa stosunków gospodarczych między Niemcami a Chinami”. Wniosek zgłosiły frakcje CDU/CSU i SPD. Poparły go także CDU/CSU, SPD i AfD, natomiast Zieloni oraz Lewica wstrzymały się od głosu .
Komisja ma zbadać między innymi:
W skład gremium wchodzi 13 ekspertów reprezentujących między innymi organizacje przemysłowe, związki zawodowe, instytuty badawcze i środowiska eksperckie . Oznacza to przejście od strategii wobec Chin przyjętej w 2023 roku do parlamentarnego mechanizmu, który ma prowadzić do konkretnych rekomendacji i działań legislacyjnych .
Francuski Wysoki Komisarz ds. Strategii i Planowania opublikował 9 lutego 2026 roku raport opisujący chińską ekspansję przemysłową jako „chiński walec” miażdżący europejski przemysł . Dokument nie ogranicza problemu do tanich towarów. Wskazuje, że konkurencja obejmuje także samochody, baterie, maszyny przemysłowe, chemię i elektronikę.
Według raportu nawet 55% unijnej produkcji przemysłowej może w średnim okresie zostać wystawione na istotną konkurencję ze strony Chin, jeśli obecne tendencje się utrzymają. W przypadku Niemiec udział ten miałby wynosić około 70%, Włoch 60%, Hiszpanii 50%, a Francji 36% .
Francuscy autorzy przedstawili dwa bardzo zdecydowane warianty odpowiedzi: wprowadzenie ogólnej taryfy celnej w wysokości 30% na import z Chin albo skoordynowane doprowadzenie do osłabienia euro o 20–30% wobec juana . Raport wskazuje również, że chińscy producenci mogą wytwarzać towary około cztery razy szybciej i przy kosztach wynoszących mniej więcej jedną czwartą kosztów europejskich konkurentów .
27 lipca 2026 roku włoskie stowarzyszenie producentów obrabiarek UCIMU wezwało Unię Europejską do pilnego wzmocnienia instrumentów ochrony handlowej wobec chińskich konkurentów .
Chiński eksport obrabiarek do obróbki metalu wyraźnie rośnie, podczas gdy udział Włoch w światowym eksporcie oraz ich sprzedaż do Chin spadają. UCIMU ostrzegło, że bez silniejszej reakcji UE Europa może dalej tracić pozycję w strategicznym, wysoko zaawansowanym sektorze przemysłu .
Presja nie pochodzi wyłącznie od przedsiębiorców. 26 maja 2026 roku Francja, Włochy i Hiszpania, przy wsparciu innych państw członkowskich, wezwały do zaostrzenia i przyspieszenia reform unijnych mechanizmów obrony handlowej wobec taniego importu, zwłaszcza z Chin .
Bruksela zaczęła wdrażać rozwiązania mające chronić europejski przemysł. Od 1 lipca 2026 roku cła na import stali do UE wzrosły do 50%, a bezcłowe kontyngenty zostały zmniejszone o połowę. Tego samego dnia wprowadzono również opłatę w wysokości 3 euro od każdej małej przesyłki wchodzącej na terytorium Unii, co uderza przede wszystkim w model sprzedaży platform takich jak Shein i Temu .
Komisja Europejska rozważa szerszą zmianę polityki gospodarczej wobec Chin. Spór nie dotyczy już wyłącznie samochodów elektrycznych, lecz także stali, chemikaliów, maszyn, elektroniki i innych gałęzi przemysłu, w których europejskie firmy konkurują z chińskimi producentami .
Chiny konsekwentnie odrzucają unijne i amerykańskie zarzuty dotyczące tak zwanej nadwyżki mocy produkcyjnych, między innymi w sektorze samochodów elektrycznych, stali i technologii ekologicznych. Stanowisko Pekinu zakłada, że skala chińskiej produkcji jest wynikiem popytu rynkowego, innowacyjności i przewagi konkurencyjnej, a nie sterowanej przez państwo nadprodukcji.
To jeden z głównych punktów spornych w dialogu handlowym między Chinami a UE. Europejskie stolice wskazują na presję cenową, subsydia i rosnący chiński eksport, podczas gdy Pekin przedstawia działania ochronne UE jako przejaw protekcjonizmu.
Berlin nie rezygnuje z relacji gospodarczych z Chinami, ale próbuje ograniczyć sytuację, w której zależność handlowa może zostać wykorzystana jako narzędzie nacisku. Rekordowy deficyt, ograniczenia eksportowe dotyczące surowców krytycznych oraz rosnąca konkurencja w zaawansowanych sektorach skłoniły Niemcy do dokładniejszego wskazania własnych słabych punktów.
Najważniejsza zmiana polega na tym, że kwestia relacji z Chinami przestaje być wyłącznie elementem strategii rządu. Dzięki komisji Bundestagu staje się przedmiotem formalnego nadzoru parlamentarnego. Jednocześnie Francja i Włochy zwiększają presję na UE, aby ochrona europejskiej bazy przemysłowej nie pozostała jedynie polityczną deklaracją.