Apple od początku obrało inną drogę niż Netflix, Disney+ czy Max. Zamiast kupować obszerną bibliotekę gotowych seriali i filmów, firma postawiła przede wszystkim na oryginalne produkcje.
Eddy Cue, szef usług Apple, tłumaczył podczas festiwalu Cannes Lions w 2026 roku, że koncern świadomie zdecydował się budować Apple TV wokół własnych programów i filmów. Założenie było proste: lepiej stworzyć mniejszy, starannie wyselekcjonowany katalog premium niż konkurować samą liczbą tytułów .
Tim Cook opisywał tę filozofię jako podejście „jakość ponad ilość”. Apple TV ma regularnie dostarczać głośne, ambitne i ryzykowne twórczo produkcje, zamiast próbować stać się usługą, którą użytkownicy uruchamiają wyłącznie po to, by przeglądać tysiące dostępnych pozycji .
To model bliższy butikowej usłudze premium niż klasycznej platformie nastawionej na możliwie szeroki katalog. Analiza marki wskazuje, że Apple TV szczególnie dobrze radzi sobie jako serwis wybierany przez widzów szukających konkretnego tytułu, wysokiej jakości obrazu i dźwięku oraz oglądania bez reklam. Słabiej wypada natomiast jako codzienna, nawykowa platforma do przypadkowego przeglądania treści .
Zmiana na szczycie firmy została zaplanowana w kilku etapach:
Cook kierował Apple od 2011 roku, kiedy zastąpił współzałożyciela firmy Steve’a Jobsa. Jego pozostanie w strukturach Apple ma zapewnić ciągłość, choć bieżące zarządzanie koncernem przejmie Ternus.
Apple TV zbudowało swoją pozycję nie dzięki wielkości katalogu, lecz dzięki kilku produkcjom, które przebiły się do głównego nurtu i zdobyły prestiżowe nagrody.
Apple TV otrzymało również rekordowe 89 nominacji do 78. gali Primetime Emmy Awards w 2026 roku za 15 programów. Firma prowadziła wśród wszystkich sieci i platform w kategoriach najlepszego serialu dramatycznego oraz komediowego .
Najbardziej prawdopodobny scenariusz to dalsze wzmacnianie marki premium. Wypowiedzi Ternusa nie wskazują, by Apple chciało nagle skopiować strategię Netflixa i rozpocząć wyścig o największą bibliotekę. Firma zamierza raczej produkować mniej treści, ale wybierać projekty, które mogą zdobyć uznanie krytyków, nagrody i uwagę widzów na całym świecie.
Dla Apple oznacza to kontynuację strategii, która już przyniosła firmie Oscara za „CODA”, sukces „F1” oraz kolejne nagrody dla „Ted Lasso” i „The Studio”. Po zmianie CEO Ternus ma więc przede wszystkim dopisać następny rozdział do istniejącej historii, a nie zaczynać ją od nowa.