Rosyjskie władze twierdziły, że większość celów przechwyciły systemy obrony powietrznej oraz środki walki radioelektronicznej . Jednocześnie w kilku miejscach zgłoszono spadające odłamki, eksplozje i pożary.
Według relacji dotyczących następstw ataku zapaliły się fabryka i centrum logistyczne . W przypadku samego obwodu moskiewskiego nie podano w przytoczonych doniesieniach informacji o masowej liczbie ofiar. Osobno informowano o co najmniej 19 rannych w ataku w obwodzie biełgorodzkim tej samej nocy . Nie należy więc łączyć automatycznie tych danych ze skutkami ataku na Moskwę.
Zagrożenie dronami doprowadziło do czasowego ograniczenia operacji lotniczych na kilku moskiewskich lotniskach. Wnukowo i Domodiedowo wstrzymały przyjmowanie lub odprawianie części lotów, a w obwodzie moskiewskim wprowadzono specjalny reżim bezpieczeństwa związany z zagrożeniem dronowym .
Takie ograniczenia są standardową reakcją władz lotniczych na ryzyko pojawienia się bezzałogowców w pobliżu tras podejścia i przestrzeni powietrznej lotnisk. W tym przypadku pokazały również, że skutki ataku wykraczały poza bezpośrednie szkody materialne i objęły funkcjonowanie infrastruktury cywilnej.
Atak nastąpił tego samego dnia, w którym w Waszyngtonie planowano spotkanie Wołodymyra Zełenskiego z Donaldem Trumpem. Termin rozmów został wcześniej potwierdzony przez przedstawiciela Białego Domu , a ukraińskie źródła wskazywały, że wizyta miała obejmować także udział Zełenskiego w pogrzebie senatora Lindsey’a Grahama .
Według wcześniejszych zapowiedzi jednym z najważniejszych tematów rozmów miała być obrona Ukrainy przed rosyjskimi pociskami balistycznymi . Zestawienie masowego ataku na rosyjską stolicę z rozmowami o dalszym wsparciu wojskowym dla Ukrainy nadawało wydarzeniu dodatkowy kontekst polityczny. Nie oznacza to jednak, że przedstawione źródła dowodzą, iż atak został przeprowadzony konkretnie po to, by wpłynąć na spotkanie.
Najważniejsze znaczenie operacji z 28 lipca wiąże się z jej skalą i zasięgiem. Rosyjskie raporty wskazywały na setki dronów skierowanych w stronę regionu stołecznego, konieczność wielokrotnego użycia obrony powietrznej, pożary obiektów oraz zakłócenia w pracy lotnisk .
Jednocześnie trzeba zachować ostrożność przy ocenie skutków: liczby podawane przez poszczególne rosyjskie instytucje różniły się, a część informacji o zniszczeniach pochodziła z lokalnych komunikatów i doniesień medialnych. Najpewniejszy wniosek jest taki, że Ukraina przeprowadziła masowy nocny atak dronowy na Moskwę i jej okolice, który czasowo zakłócił funkcjonowanie stołecznej infrastruktury oraz zbiegł się z ważnymi rozmowami Zełenskiego z Trumpem.