Bezpośrednim powodem załamania żeglugi był atak dronów i rakiet Houthi na saudyjskie obiekty naftowe na wybrzeżu Morza Czerwonego . 26 lipca przez cieśninę przepłynęły tylko 22 statki handlowe, wynika z danych śledzących ruch jednostek firmy Kpler . Była to najnowsza eskalacja w szerszej kampanii: 20 lipca Houthi ogłosił „embargo morskie” na Arabię Saudyjską, oświadczając, że z dniem natychmiastowym zamykają Cieśninę Bab al-Mandab dla żeglugi związanej z królestwem . Grupa stwierdziła, że blokada jest odpowiedzią na to, co określiła jako saudyjskie oblężenie Jemenu .
Załadunek saudyjskiej ropy przez Bab al-Mandab spadł o 36% w ciągu zaledwie dwóch tygodni – z 9,5 mln baryłek dziennie 29 czerwca do 6,1 mln w tygodniu 13 lipca, wynika z danych Kpler . Dane AXSMarine pokazały, że dzienna liczba tranzytów spadła z ponad 34 statków w pierwszym tygodniu lipca do 14 w tygodniu do 16 lipca – spadek o 59% .
Ruch tankowców przez Cieśninę Ormuz jest praktycznie zamrożony od 28 lutego 2026 r., czyli od początku wojny powietrznej USA i Izraela z Iranem . Do 9 lipca w ciągu poprzednich dni przez cieśninę przepłynęły tylko dwa tankowce . Normalnie przez cieśninę przepływa około 20% światowych dostaw ropy i skroplonego gazu ziemnego .
Instytut Brookingsa informuje, że ubezpieczenie dla jednostek przepływających przez cieśninę jest obecnie niedostępne lub zbyt drogie, a marynarze odmawiają odbywania podróży, co oznacza, że cieśnina jest de facto zamknięta . Bloomberg szacuje, że zamknięcie to ogranicza globalne przepływy ropy o około 11 mln baryłek dziennie, pozostawiając lukę około 9 mln baryłek dziennie – to więcej niż łączne zużycie ropy przez Wielką Brytanię, Francję, Niemcy, Hiszpanię i Włochy . Bank Światowy nazwał to zakłócenie „największym wstrząsem na rynku ropy w historii”, gdyż globalna podaż ropy spadła w marcu 2026 r. o 10,1 mln baryłek dziennie .
Bab al-Mandab i Ormuz są obecnie jednocześnie zagrożone . Analitycy zauważają, że całkowite zamknięcie południowego odcinka Bab al-Mandab usunęłoby z wody około 7% światowej podaży ropy naftowej . Łącznie oba punkty zagrażają około jednej czwartej światowych dostaw ropy i gazu . Przed kryzysem przez samą Cieśninę Ormuz przepływało około 20% światowych dostaw ropy , a jednoczesne zakłócenie obu szlaków odcięłoby jedyną pozostałą saudyjską trasę eksportową – rurociąg Yanbu do Morza Czerwonego .
Ropa Brent przekroczyła 23 lipca 2026 r. próg 100 dolarów za baryłkę po raz pierwszy od maja 2026 r., głównie za sprawą ataków dronów i rakiet Houthi na dwa saudyjskie tankowce – Encelia i Layla – na Morzu Czerwonym . Brent zamknął sesję na poziomie 100,69 dolara, rosnąc o 7% w ciągu dnia, według danych Reuters . „New York Times” podał, że ceny ropy utrzymały się blisko 100 dolarów 24 lipca po tym, jak Iran odrzucił amerykańską propozycję zawieszenia broni . Ceny Brent są teraz prawie o 40% wyższe niż w momencie wybuchu wojny z Iranem w lutym . Analitycy ostrzegają, że Brent może przekroczyć 120 dolarów, jeśli zakłócenia się utrzymają .
Po zamknięciu Cieśniny Ormuz Arabia Saudyjska próbowała ominąć to utrudnienie, eksportując ropę z terminali nad Morzem Czerwonym przez Cieśninę Bab al-Mandab i Kanał Sueski . Ponad 70% saudyjskiego eksportu zostało przekierowane przez port Yanbu nad Morzem Czerwonym, który obsługuje 75% całego eksportu ropy z królestwa . Blokada Houthi zagraża teraz bezpośrednio tej alternatywnej trasie . Ponieważ Bab al-Mandab jest zablokowany, a Ormuz praktycznie zamknięty, saudyjski eksport stoi przed kosztownym dylematem: albo długi objazd wokół Przylądka Dobrej Nadziei w Afryce – co wydłuża podróż o tygodnie i generuje miliony dodatkowych kosztów paliwa – albo prawie całkowity paraliż eksportu .
Analitycy cytowani przez wiele mediów ostrzegają, że ceny ropy będą nadal rosły bez znaczącego zwrotu w kierunku negocjacji . Iran odrzucił pod koniec lipca amerykańską propozycję zawieszenia broni, a USA ponownie nałożyły blokadę morską na Iran, co jeszcze bardziej zaostrzyło działania wojenne . Houthi ostrzegli, że wznowią ataki, jeśli rozejm w Strefie Gazy upadnie lub wojna z Iranem się nasili . Ponieważ ubezpieczenie dla tranzytów przez Ormuz jest praktycznie niedostępne, a marynarze odmawiają podróży, oba punkty zapalne pozostają de facto zamknięte dla ruchu handlowego . Podwójny kryzys na szlakach naftowych nie wykazuje oznak słabnięcia.