MDSCC to jedna z zaledwie trzech stacji naziemnych wchodzących w skład NASA Deep Space Network (DSN) – sieci zapewniającej ciągłą łączność z sondami kosmicznymi w całym Układzie Słonecznym. Trzy lokalizacje – Madryt, Goldstone w Kalifornii i Canberra w Australii – rozmieszczone są co około 120° długości geograficznej, dzięki czemu podczas obrotu Ziemi przynajmniej jedna z nich ma nieprzerwany kontakt z kosmosem .
W madryckim ośrodku znajduje się m.in. gigantyczna antena radiowa o średnicy 70 metrów (230 stóp), która na co dzień śledzi misje takie jak Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba (JWST), program Artemis, łaziki marsjańskie (Perseverance, Curiosity) oraz legendarnego Voyagera 1 .
„Pożar przeszedł przez MDSCC” – potwierdził rzecznik NASA agencji AFP . Na zdjęciach i nagraniach w mediach społecznościowych widać było płomienie i gęsty dym unoszący się bezpośrednio nad zestawem anten
. Ogień był wtedy w najintensywniejszej fazie, a płomienie zlewały się i rozprzestrzeniały po suchym terenie
.
W dniach 24–25 lipca NASA poinformowała, że nie może ocenić rozmiarów zniszczeń, ponieważ teren wciąż był zbyt niebezpieczny, by wejść na niego. „Ewentualne szkody zostaną oszacowane, gdy będzie to bezpieczne” – oświadczyła agencja . Inspekcja mogła rozpocząć się najwcześniej w sobotę 26 lipca, jeśli pozwolą na to warunki
.
Późniejszy raport SpaceNews z 26 lipca wskazywał jednak, że kluczowe stacje naziemne w Hiszpanii – zarówno NASA, jak i Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) – uniknęły poważnych zniszczeń . W dostępnych źródłach nie opublikowano szczegółowego raportu o ewentualnych uszkodzeniach konkretnej aparatury.
Łączność z sondami błyskawicznie przełączono do stacji Goldstone w Kalifornii, co zapewniło nieprzerwane wsparcie dla wszystkich aktywnych statków kosmicznych . W gotowości pozostawała też stacja w Canberze. Dzięki temu misje takie jak JWST, Artemis, łaziki marsjańskie i Voyager 1 ani na chwilę nie straciły kontaktu z Ziemią
.
Pożar w Madrycie nie był odosobnionym incydentem – był symptomem wyjątkowego sezonu pożarów w całej Europie:
Według badania World Weather Attribution, zmiana klimatu spowodowana działalnością człowieka sprawiła, że warunki sprzyjające pożarom na Półwyspie Iberyjskim stały się w sezonie 2025 około 10 razy bardziej prawdopodobne . Naukowcy z UE i Europejskiego Centrum Prognoz Średnioterminowych (ECMWF) wiązali skalę pożarów z przedłużającymi się falami upałów, które wysuszyły glebę – lato 2025 było w niektórych regionach najgorętsze w historii
.
Lipcowy pożar w Madrid Deep Space Communications Complex unaocznił zarówno podatność krytycznej infrastruktury kosmicznej na katastrofy naturalne napędzane zmianami klimatu, jak i odporność wbudowaną w system NASA. Płomienie przeszły przez jeden z zaledwie trzech ośrodków łączących Ziemię z najdalszymi sondami – nie ucierpiał jednak żaden człowiek, a żadna misja nie straciła kontaktu. To świadectwo sprawnej ewakuacji i solidności globalnej sieci rezerwowej.