Polski minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski publicznie ostrzegł, że Rosja może przygotowywać operację pod fałszywą flagą z użyciem ukraińskich dronów jako pretekstu do działań militarnych przeciwko Polsce lub innym członkom NATO . Jest to zgodne z jego wcześniejszymi wypowiedziami, że Rosja „testuje zachodnie systemy obrony powietrznej i ocenia reakcję NATO” poprzez stopniowe prowokacje .
Łotewski wywiad ostrzegł 22 czerwca 2026 r., że Rosja przygotowuje możliwe prowokacje przeciwko państwom bałtyckim lub Polsce, w tym z użyciem dronów, rakiet lub taktyk fałszywej flagi, mających na celu zmuszenie sojuszników z NATO do ograniczenia wsparcia dla Ukrainy .
Prezydent Litwy Gitanas Nausėda oświadczył 15 lipca 2026 r., że analizy wywiadowcze sugerują, iż Rosja planuje potencjalne ataki na infrastrukturę krytyczną w państwach bałtyckich lub Polsce, opisując je jako „ograniczone operacje kinetyczne prawdopodobnie wymierzone w infrastrukturę krytyczną” .
Prezydent Łotwy Edgars Rinkēvičs ostrzegł 17 lipca 2026 r., że Rosja może rozpocząć nowe prowokacje hybrydowe przeciwko państwom bałtyckim, jeśli nie odniesie dalszych sukcesów militarnych na Ukrainie .
Konkretne ostrzeżenia z lipca 2026 r. nie pojawiły się w próżni. Stanowią one najnowszą fazę trwającej kampanii nacisków hybrydowych:
Wielu źródła są zgodne co do następujących celów strategicznych planowanych prowokacji:
Ostrzeżenia przed fałszywą flagą z użyciem dronów wpisują się w trwającą kampanię hybrydową, która obejmuje:
Podczas gdy najbardziej bezpośrednie zagrożenie ma charakter hybrydowy, dowódcy wojskowi ostrzegali również przed potencjalnymi harmonogramami konwencjonalnymi:
Podsumowując: Najbardziej bezpośrednie zagrożenie ma charakter hybrydowy – prowokacje z użyciem dronów pod fałszywą flagą, kampanie dezinformacyjne i ataki na infrastrukturę krytyczną – a urzędnicy ostrzegają przed potencjalnym konfliktem konwencjonalnym w latach 2027–2028, w zależności od zdolności Rosji do odtworzenia sił po zakończeniu wojny na Ukrainie.