16 lipca Trump podczas wieczornego wystąpienia oskarżył Chińską Republikę Ludową o przeprowadzenie — jak to określił — największego w historii przejęcia danych wyborczych. Według jego twierdzeń Pekin miał od początku cyklu wyborczego w 2020 r. uzyskać dane dotyczące 220 mln amerykańskich wyborców. Biały Dom opublikował również odtajnione dokumenty wywiadowcze dotyczące tych zarzutów .
Chiny natychmiast odrzuciły oskarżenia. Lin Jian nazwał je całkowicie sfabrykowanymi i wymierzonymi w dobre imię Chin, podkreślając, że Pekin nie jest zainteresowany ingerowaniem w wewnętrzne sprawy Stanów Zjednoczonych .
Rubio przyznał, że zarzuty Trumpa zwiększają napięcie, ale jego wypowiedź sugerowała, iż nie powinny one doprowadzić do odwołania wrześniowego spotkania . Później doradca handlowy Białego Domu Peter Navarro przekonywał, że śledztwo powinno koncentrować się na „niegodziwych krajowych aktorach”, a nie na Pekinie. „To nie jest historia o Chinach” — powiedział .
Planowany szczyt ma być kontynuacją dyplomatycznego otwarcia rozpoczętego podczas majowej wizyty Trumpa w Pekinie. Po tamtych rozmowach obie strony mówiły o porozumieniach handlowych oraz budowaniu „konstruktywnych relacji strategicznej stabilności” . Jeśli spotkanie dojdzie do skutku mimo publicznej wymiany oskarżeń, będzie to sygnał, że oba państwa chcą oddzielić długofalowy kanał rozmów od bieżącego konfliktu politycznego.
Trump po raz pierwszy wskazał 24 września jako możliwy termin podczas rozmowy o planach budowy sali balowej w Białym Domu. Zaznaczył wówczas, że wizyta Xi mogłaby zbiec się z wysokim szczeblem tygodnia sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku .
Taki kalendarz byłby wygodny logistycznie: Xi mógłby najpierw uczestniczyć w obradach ONZ, a następnie udać się do Waszyngtonu na rozmowy dwustronne. Na tym etapie dokładny program wizyty nie został jednak przedstawiony publicznie.