Pakistan – Jedyny szef rządu na uroczystościach. Premier Shehbaz Sharif przybył do Teheranu z wysoką delegacją, co podkreśla rolę Pakistanu jako kluczowego mediatora w rozmowach USA–Iran . Obecność Sharifa odebrano jako jasny sygnał, gdzie leżą sympatie Pakistanu – nie pomiędzy Waszyngtonem a Teheranem, lecz w Teheranie w jego najbardziej symbolicznym momencie
.
Rosja – Wysłała Dmitrija Miedwiediewa, wiceprzewodniczącego Rady Bezpieczeństwa, jako „specjalnego wysłannika” Władimira Putina. Miedwiediew to były prezydent i prominentna postać, ale sam Putin nie przyjechał. W skład delegacji weszli urzędnicy MSZ oraz przywódcy religijni – sunniccy i szyiccy – co miało sygnalizować głębię relacji bez wikłania Putina w postawę, która mogłaby skomplikować osobne negocjacje Rosji z Waszyngtonem .
Chiny – Wysłały He Weia, wiceprzewodniczącego Stałego Komitetu Ogólnochińskiego Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych (senior legislator). To wysoki, ale nie najwyższy szczebel – nie głowa państwa ani minister spraw zagranicznych .
Indie – Reprezentowane przez ministra stanu ds. zagranicznych Pabitrę Margheritę i gubernatora Biharu, gen. dyw. (w stanie spoczynku) Syeda Atę Hasnaina. Kilku opozycyjnych polityków (Salman Khurshid, Mehbooba Mufti) również wzięło udział. To poziom ministra stanu, a nie gabinetu .
Kuba i Gruzja – Potwierdzone wśród delegacji z ponad 30 krajów . Prezydent Kuby Miguel Díaz-Canel wcześniej potępił zabójstwo jako „rażące naruszenie wszelkich norm prawa międzynarodowego”
.
Inni wysocy rangą uczestnicy to oficjalne delegacje z Kataru, Omanu, Arabii Saudyjskiej, Iraku, Armenii, Tadżykistanu, Turkmenistanu, Kirgistanu, Uzbekistanu, Kazachstanu, Białorusi oraz talibskiego rządu Afganistanu .
Indonezja – Wysłała swojego ambasadora w Iranie, Rolliansyaha Soemirata, jako przedstawiciela rządu. To reprezentacja na szczeblu ambasadorskim, a nie ministra czy wysokiego urzędnika delegowanego z Dżakarty. Rzecznik MSZ Indonezji potwierdził decyzję, zaznaczając, że Dżakarta otrzymała oficjalne zaproszenie i postanowiła być reprezentowana przez swojego wysłannika już obecnego w Teheranie – gest dyplomatycznie niższy niż w przypadku wielu innych państw muzułmańskich .
Bośnia i Hercegowina – Nie wysłała oficjalnej delegacji państwowej. Nie znaleziono dowodów na udział jakiegokolwiek przedstawiciela rządu bośniackiego. Bośnia była wyraźnie nieobecna na liście delegacji, co jest zgodne z faktem, że jako kraj europejski mogła zostać wykluczona przez irańską politykę zaproszeń .
Bangladesz stanowił nietypowy przypadek. Rząd Bangladeszu nie wysłał oficjalnej delegacji, mimo że wcześniej wyraził „głęboki smutek” z powodu śmierci Chameneiego i potępił zabójstwo jako naruszenie prawa międzynarodowego . Zamiast tego, na zaproszenie Teheranu, do Iranu udała się delegacja parlamentarna Bangladesh Jamaat-e-Islami (islamistyczna partia opozycyjna), by wziąć udział w modlitwach pogrzebowych i ceremoniach żałobnych
. Delegacji przewodniczył wiceszef partii i poseł prof. Mujibur Rahman. Przebywała w Iranie od 3 do 9 lipca
. Oznacza to, że oficjalna reprezentacja Bangladeszu była nieobecna, a kraj reprezentowała niepaństwowa partia islamska – krok, który spotkał się z krytyką wewnątrz kraju.
Półoficjalna irańska agencja Tasnim poinformowała, że Stany Zjednoczone wywarły presję na 13 krajów, by wycofały się lub ograniczyły swój udział . Raport sugerował, że Waszyngton przed ceremonią prowadził zakrojoną na szeroką skalę kampanię dyplomatyczną z udziałem sekretarza stanu Marco Rubio i amerykańskich ambasadorów na całym świecie, grożąc m.in. wstrzymaniem pomocy rozwojowej i pogorszeniem stosunków dwustronnych
. Tego zarzutu nie można było niezależnie zweryfikować na podstawie dostępnych źródeł, ale wpisuje się on w ogólny obraz, w którym żadne mocarstwo (poza Pakistanem) nie wysłało głowy państwa lub rządu.
Reakcja dyplomatyczna ujawniła wyraźną hierarchię:
Żaden zachodni kraj nie uczestniczył z wyraźnego powodu: Iran tak to zaplanował. Brak najwyższych przywódców głównych mocarstw na pogrzebie był powszechnie interpretowany jako odzwierciedlenie międzynarodowej izolacji Iranu, nawet jeśli sam Iran starał się przekazać odwrotny sygnał . Jak ujął to ekspert ds. terroryzmu w rozmowie z Fox News: „Żadne mocarstwo nie wysyła swojego najważniejszego przywódcy. Dla reżimu, który twierdzi, że przewodzi frontowi od Bejrutu po Sanę, frekwencja regionalna na pogrzebie jego założyciela-następcy jest właśnie tą izolacją, którą próbuje zaprzeczyć”
.