Największym problemem jest to, że tym razem chodzi o rzadki gatunek wirusa, na który nie ma zatwierdzonej szczepionki ani terapii. W ciągu kilku tygodni liczba potwierdzonych zakażeń gwałtownie wzrosła, a działania służb utrudniają dodatkowo konflikt zbrojny, brak zaufania części mieszkańców i osłabienie systemu ochrony zdrowia.
Skala epidemii szybko się zmieniała:
W Ugandzie potwierdzono 20 przypadków i dwa zgony. Ostatni przypadek zgłoszono 21 czerwca . Spośród zakażonych 15 osób miało związek z podróżą z DRK, a pięć zakaziło się w wyniku lokalnej transmisji. Na początku czerwca Uganda zamknęła granicę z DRK, aby ograniczyć dalsze rozprzestrzenianie się wirusa .
Epicentrum epidemii znajduje się w prowincji Ituri. Szczególnie dotknięte są strefy zdrowia Rwampara, Mongbwalu i Bunia . Bunia, stolica Ituri, mierzy się jednocześnie z brakami podstawowych środków ochronnych, zakłóceniami dostaw i spadkiem aktywności gospodarczej.
Przypadki potwierdzono również w prowincjach Kiwu Północne i Kiwu Południowe . Do 29 czerwca w Ituri odnotowano 1214 przypadków, w Kiwu Północnym 116, a w Kiwu Południowym trzy .
W dostępnych materiałach nie ma potwierdzenia przypadków w Kisangani, stolicy prowincji Tshopo. Oznacza to, że w analizowanym zestawie źródeł nie udokumentowano dotąd dotarcia epidemii do tego miasta.
Według przedstawionych danych nie potwierdzono przypadków w Stanach Zjednoczonych, a CDC ocenia ryzyko dla amerykańskiej opinii publicznej jako niskie . ECDC ocenia ryzyko dla ogółu mieszkańców Unii Europejskiej i Europejskiego Obszaru Gospodarczego jako „bardzo niskie” . W dostępnych danych nie wskazano potwierdzonych przypadków eksportowanych poza DRK i Ugandę.
To najpoważniejsza luka w odpowiedzi medycznej. Nie istnieje licencjonowana szczepionka przeznaczona przeciwko wirusowi Bundibugyo. Dostępna szczepionka przeciw Eboli, Ervebo, chroni przed innym gatunkiem — wirusem Ebola Zaire — i nie jest zatwierdzona do ochrony przed Bundibugyo .
Nie ma również zatwierdzonych leków przeciwwirusowych przeciwko temu gatunkowi. Dwa licencjonowane preparaty przeciwciał monoklonalnych, Inmazeb i Ebanga, są swoiste dla wirusa Zaire i nie działają na Bundibugyo . Leczenie ogranicza się więc przede wszystkim do opieki wspomagającej: nawadniania, uzupełniania elektrolitów oraz stabilizowania poziomu tlenu i ciśnienia krwi .
Śmiertelność w przypadku zakażenia wirusem Bundibugyo może sięgać 40% . W połowie maja międzynarodowi eksperci rozpoczęli pilne poszukiwania kandydatów na szczepionkę . 28 maja grupa ekspertów zwołana przez WHO zaleciła ocenę w badaniach klinicznych kilku potencjalnych terapii, w tym przeciwciał MBP134 i maftiwimabu oraz remdesiwiru. Rozważane jest także połączenie przeciwciała monoklonalnego z remdesiwirem . Żaden z tych produktów nie został jednak zatwierdzony do rutynowego stosowania przeciwko Bundibugyo.
Popularne w działaniach terenowych urządzenie GeneXpert wykrywa wirusa Ebola Zaire, ale nie wirusa Bundibugyo. To poważna luka diagnostyczna, która może opóźniać potwierdzenie zakażenia i izolację pacjentów . Testy obejmujące szerszą grupę filowirusów są stosowane w laboratoriach referencyjnych, lecz nie są łatwo dostępne w odległych placówkach.
Epidemia rozwija się w regionie od lat niestabilnym. W części Ituri oraz obu prowincji Kiwu działa ponad 130 grup zbrojnych, co utrudnia nadzór epidemiologiczny, transport pacjentów, dostęp do ośrodków leczenia i organizację bezpiecznych pochówków . Przemieszczanie się ludności oraz ograniczony dostęp do niektórych obszarów zwiększają ryzyko, że część przypadków pozostanie niewykryta.
Dyrektor generalny WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus określił brak zaufania mieszkańców jako „poważną barierę” dla zakończenia epidemii . Nieufność komplikuje śledzenie kontaktów, zgłaszanie objawów i akceptację izolacji oraz leczenia .
Wschodnia część DRK już wcześniej zmagała się z niedoborem personelu, sprzętu i finansowania. Cięcia programów zdrowia publicznego wspieranych przez Stany Zjednoczone dodatkowo osłabiły nadzór nad chorobami i zdolność do szybkiego reagowania . Międzynarodowy Komitet Ratunkowy informował, że po ograniczeniu finansowania jego działania w Ituri zmniejszono z pięciu obszarów zdrowotnych do dwóch .
17 maja 2026 roku dyrektor generalny WHO uznał epidemię za zagrożenie zdrowia publicznego o zasięgu międzynarodowym (PHEIC), czyli najwyższy poziom alarmu przewidziany w międzynarodowych przepisach zdrowotnych . Decyzję uzasadniały tempo wzrostu liczby przypadków, zasięg transgraniczny i szczególne ryzyko związane z wirusem, przeciwko któremu nie ma zatwierdzonej szczepionki ani swoistego leczenia.
Kryzys zdrowotny szybko przeradza się w kryzys gospodarczy. Zamknięcie granicy między Ugandą a DRK, ograniczenie transportu, spadek handlu i mniejsza aktywność turystyczna zwiększają straty w całym regionie .
Bunia odczuwa braki zaopatrzenia i ograniczenie działalności lokalnych przedsiębiorstw. Epidemia nakłada się na skutki konfliktu zbrojnego oraz wcześniejsze cięcia pomocy zagranicznej, które osłabiły lokalne programy zdrowotne .
Według prognozy Programu Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju z 30 czerwca epidemia może kosztować Afrykę do 3,6 mld dolarów i doprowadzić do utraty setek tysięcy miejsc pracy. W scenariuszu opanowania epidemii w DRK i Ugandzie straty oszacowano na około 1 mld dolarów. W najgorszym wariancie — obejmującym rozszerzenie się choroby m.in. na Rwandę i Angolę oraz wyższe koszty paliwa — straty mogą sięgnąć 3,6 mld dolarów, a liczba utraconych miejsc pracy 328 tys.
Modelowanie przeprowadzone przez Institute for Security Studies wskazuje, że opóźnione opanowanie transmisji oznaczałoby mniejszą produktywność, zakłócenia w handlu i inwestycjach oraz większe obciążenie finansów publicznych .
Epidemia pogarsza także bezpieczeństwo żywnościowe. Według Światowego Programu Żywnościowego jeszcze przed jej wybuchem 26,5 mln mieszkańców DRK doświadczało ostrego braku bezpieczeństwa żywnościowego. Ograniczenia przemieszczania się i zamykanie rynków mogą dodatkowo utrudniać pracę, dostawy oraz dostęp do podstawowych produktów .
Epidemia wirusa Ebola Bundibugyo w DRK jest trzecią największą epidemią Eboli odnotowaną na świecie. W ciągu miesiąca liczba potwierdzonych przypadków wzrosła z około 400 do ponad 1460, a transmisja objęła trzy prowincje DRK i przekroczyła granicę z Ugandą.
Nie potwierdzono przypadków poza tymi dwoma państwami w przyjętym zestawie danych, ale sytuacja pozostaje dynamiczna. Brak szczepionki, leczenia i łatwo dostępnej diagnostyki sprawia, że odpowiedź musi opierać się na szybkim wykrywaniu przypadków, izolacji, śledzeniu kontaktów, opiece wspomagającej i współpracy z lokalnymi społecznościami.
Wyzwania medyczne są dodatkowo spotęgowane przez konflikt, niedofinansowanie i brak zaufania. Na koniec maja zabezpieczono zaledwie 10% z 319 mln dolarów potrzebnych na działania interwencyjne . Jeśli transmisji nie uda się szybko ograniczyć, konsekwencje mogą wykraczać daleko poza system ochrony zdrowia — obejmując handel, miejsca pracy, dostawy żywności i stabilność gospodarczą całego regionu.