Rekordowy apetyt Egiptu.
Egipt zaimportował w czerwcu 2026 r. rekordowe 1,06 mln ton amerykańskiego LNG . To kontynuacja gigantycznego skoku: w 2025 r. całkowity import Egiptu wzrósł z 2,79 mln ton w 2024 r. do 9,01 mln ton . Ponad 90% tych wolumenów pochodziło z USA. Kraj zawarł kontrakty na 150–160 ładunków do końca 2026 r., o łącznej wartości przekraczającej 8 mld USD . Powód: malejące wydobycie własne (m.in. z pola Zohr) i ogromny popyt na energię latem. Co więcej, Egipt prawdopodobnie szuka dodatkowych 30 ładunków na IV kwartał 2026 r. .
Amerykańskie moce produkcyjne ograniczone.
W maju i czerwcu całkowity eksport LNG z USA spadł z powodu sezonowych remontów w kluczowych terminalach, w tym Freeport LNG w Teksasie . Przy mniejszej puli dostępnych ładunków te marginalne – jak zwykle – popłynęły tam, gdzie ceny były wyższe, czyli do Azji i Afryki, a nie do Europy.
Słabszy popyt w Europie.
Europejski popyt na gaz późną wiosną był relatywnie niski – łagodna pogoda i powolne ożywienie przemysłu nie zmuszały do pospiesznych zakupów na rynku spot .
Europa stoi przed ogromnym wyzwaniem, przygotowując się do zimy 2026/2027:
Bliski Wschód pogłębia kryzys.
Konflikt z udziałem Iranu zdestabilizował globalne dostawy i spowodował gwałtowne wzrosty cen . Zamknięcie Cieśniny Ormuz całkowicie zablokowało przepływ katarckiego LNG – Katar jest trzecim co do wielkości producentem tego surowca na świecie i kluczowym dostawcą dla Europy . Zawieszenie eksportu z Kataru (w tym przez uszkodzenie kompleksu Ras Laffan) pozbawiło europejskich nabywców ważnego filaru, na którym opierali plany letniego zatłaczania . Nawet jeśli dostawy z Kataru wznowią się w III kwartale 2026 r., utraconych wolumenów z początku sezonu może nie udać się odrobić .
Wydarzenie z czerwca 2026 r. – spadek udziału Europy w amerykańskim eksporcie LNG poniżej 50% – nie jest jednorazowym incydentem. To strukturalna zmiana: azjatyckie premie cenowe, potężny popyt Egiptu i bliskowschodnie zawirowania odciągają amerykański gaz od Europy w najgorszym możliwym momencie. Stary Kontynent rozpoczyna sezon zatłaczania z najniższym od dekady poziomem rezerw, trwale opóźniony w harmonogramie, z mniejszą liczbą amerykańskich ładunków na horyzoncie i wciąż zakłóconymi dostawami z Kataru. Osiągnięcie celu 80% do 1 listopada wydaje się coraz bardziej nierealne bez gwałtownego załamania popytu lub radykalnej zmiany spreadów cenowych .