Ostrzeżenie przywołuje taktykę, którą Rosja doskonale opanowała podczas aneksji Krymu w 2014 r., gdy zamaskowani żołnierze bez insygniów zajęli kluczowe budynki, a Moskwa początkowo zaprzeczała ich tożsamości . Teraz, według Szoty, polski wywiad aktywnie rozważa scenariusze, w których Moskwa stosuje ten sam scenariusz wobec Estonii, Łotwy lub Litwy .
Łotewskie służby wywiadowcze niezależnie ostrzegły, że Rosja przygotowuje możliwe prowokacje w regionie bałtyckim, co wzmacnia powagę oceny Szoty . Raporty z lat 2025 i 2026 opisują jakościową zmianę w rosyjskiej kampanii hybrydowej przeciwko Europie – od „szumu” do celowego przygotowania operacyjnego . Ta zmiana obejmuje:
W marcu 2026 r. źródła wywiadowcze wskazały na reaktywację separatystycznych kanałów Telegramu, takich jak „Republika Narwy” wymierzonych w Estonię – próbę wykorzystania ludności rosyjskojęzycznej i stworzenia pretekstu do interwencji . Raport Soufan Center z marca 2026 r. odnotował, że Rosja wywierała niemal nieprzerwaną presję na Estonię od 2022 r., stosując taktykę od dezinformacji skierowanej do rosyjskojęzycznych mieszkańców po przecinanie kabli podmorskich, a coraz odważniejsze wtargnięcia na ląd i w przestrzeń powietrzną wskazywały, że kraje bałtyckie są dla Rosji „poligonem testowym dla progów reagowania NATO” .
Szota nie jest jedynym, który bije na alarm. W czerwcu 2025 r. – rok przed ostrzeżeniem Szoty – Bruno Kahl, szef niemieckiej Federalnej Służby Wywiadowczej (BND), powiedział Table.Media, że Berlin ma konkretne dane wywiadowcze sugerujące, iż Ukraina to „dopiero jeden krok w podróży na Zachód” dla Moskwy . „Nie muszą wysyłać czołgów” – powiedział Kahl. „Wystarczy, że wyślą 'zielonych ludzików' do Estonii, by bronić rzekomo ucisnionej mniejszości rosyjskiej” . Komentarze Kahla nawiązywały do hybrydowej taktyki, którą Rosja zastosowała podczas aneksji Krymu w 2014 r. .
Estoński minister spraw zagranicznych Margus Tsahkna zajął jeszcze twardsze stanowisko. W listopadzie 2025 r. powiedział o2.pl: „Mówiąc wprost: jeśli zielone ludziki kiedykolwiek przekroczą naszą granicę, zastrzelimy ich” . Minister obrony Łotwy oświadczył podobnie, że każdy „zielony ludzik” na łotewskiej ziemi „zostanie natychmiast zlikwidowany” .
Estonia zaobserwowała już podejrzaną aktywność. W październiku 2025 r. estońscy urzędnicy zauważyli rosyjskich żołnierzy bez insygniów w pobliżu przygranicznej wsi Saatse. Choć określili to jako „nie bezpośrednią prowokację, ale raczej próbę demonstracji obecności”, zdarzenie podkreśliło realność zagrożenia .
36. szczyt NATO odbędzie się w Ankarze 7–8 lipca 2026 r. w Beştepe Presidential Compound . Formalny program szczytu – wydatki na obronność, wsparcie dla Ukrainy i współpraca przemysłu obronnego – już niesie ze sobą ogromny ciężar geopolityczny . Jednak ostrzeżenia wywiadowcze z Warszawy i Rygi, padające zaledwie kilka dni przed zgromadzeniem przywódców, nadają dyskusjom o wschodniej flance NATO poczucie natychmiastowej, krótkoterminowej pilności .
Kluczowe punkty agendy szczytu bezpośrednio odnoszą się do nowych ocen zagrożeń:
Raport Belfer Center z lutego 2026 r. ostrzegł, że w ciągu najbliższych trzech lat Rosja prawdopodobnie zintensyfikuje swoją kampanię w szarej strefie przeciwko państwom NATO, kulminującą w ograniczonej militarnej interwencji na północno-wschodniej flance Sojuszu . Raport szczególnie wskazał, że wiarygodność administracji Trumpa jako członka NATO będzie nadal słabnąć w tym samym okresie .
Sekretarz generalny NATO Mark Rutte już wysłał ostrzeżenie na Kreml, że atak na członka Sojuszu spotka się z „druzgocącą reakcją” . W nagraniu wideo przed szczytem Rutte powiedział: „W Ankarze pokażemy światu, że realizujemy zobowiązania podjęte w Hadze w zeszłym roku” .
Scenariusz „zielonych ludzików” to nie tylko hipotetyczna gra wojenna. To bezpośredni test na najbardziej fundamentalne zobowiązanie NATO – zbiorową obronę na mocy Artykułu 5 – realizowany poprzez dwuznaczność i możliwość wyparcia się. Jak ujęła to w 2016 r. analiza Brookings Institution, NATO powinno przemyśleć implikacje fenomenu „zielonych ludzików”, „w szczególności dla państw bałtyckich, Estonii i Łotwy” .
Ostrzeżenie Szoty, potwierdzone przez wywiady Łotwy i Niemiec, nie pozostawia miejsca na samozadowolenie. Mając szczyt w Ankarze za kilka dni, sojusznicy stoją przed ostrym wyborem: potraktować zagrożenie hybrydowe jako priorytet numer jeden i umocnić obronę wschodniej flanki lub zaryzykować kryzys, który może eskalować szybciej, niż zdąży zareagować polityczna machina Sojuszu.
Tymczasem Kreml już zmienia przepisy dotyczące użycia armii za granicą i aktywuje separatystyczne kanały w Estonii . Pytanie nie brzmi, czy Rosja przygotowuje grunt – ale czy NATO jest gotowe sprostać testowi.