Równolegle do handlu derywatami, giełdy kryptowalut prześcigały się w oferowaniu „tokenizowanego dostępu” do akcji SpaceX, szczególnie na blockchainie Solana.
Mimo ogromnego zamieszania i miliardowych obrotów, dla wielu inwestorów detalicznych finał okazał się rozczarowujący. Obietnica łatwego dostępu do akcji SpaceX za pośrednictwem krypto platform w dużej mierze spaliła na panewce.
Tymczasem na tradycyjnej giełdzie akcje SpaceX radziły sobie doskonale.
Gorączka wokół debiutu SpaceX stała się więc poligonem doświadczalnym dla ambicji rynku kryptowalut, by na nowo wymyślić dostęp do rynków akcji. Kontrakty wieczyste zdały egzamin jako narzędzie wyceny, ale tokenizowane „akcje” dla mas pokazały, że między marketingową obietnicą a technologiczną i prawną rzeczywistością wciąż zieje głęboka przepaść.
Równolegle do handlu derywatami, giełdy kryptowalut prześcigały się w oferowaniu „tokenizowanego dostępu” do akcji SpaceX, szczególnie na blockchainie Solana.
Mimo ogromnego zamieszania i miliardowych obrotów, dla wielu inwestorów detalicznych finał okazał się rozczarowujący. Obietnica łatwego dostępu do akcji SpaceX za pośrednictwem krypto platform w dużej mierze spaliła na panewce.
Tymczasem na tradycyjnej giełdzie akcje SpaceX radziły sobie doskonale.
Gorączka wokół debiutu SpaceX stała się więc poligonem doświadczalnym dla ambicji rynku kryptowalut, by na nowo wymyślić dostęp do rynków akcji. Kontrakty wieczyste zdały egzamin jako narzędzie wyceny, ale tokenizowane „akcje” dla mas pokazały, że między marketingową obietnicą a technologiczną i prawną rzeczywistością wciąż zieje głęboka przepaść.