Zapowiadana stawka celna w praktyce podwoiłaby cenę detaliczną importowanego francuskiego wina i szampana na rynku amerykańskim. Analitycy określili cła powyżej 100% jako faktyczne embargo .
Francji nie pozostawiono pola do negocjacji. Żądanie Trumpa było proste: całkowite zniesienie podatku lub poniesienie konsekwencji.
Francuski podatek od usług cyfrowych obowiązuje od 2019 roku. Nakłada on 3% opłatę od przychodów generowanych z niektórych usług cyfrowych – takich jak reklama targetowana i platformy handlowe – gdy przychody te są osiągane we Francji .
Podatek dotyczy firm o globalnych przychodach przekraczających 750 milionów euro i przychodach we Francji powyżej 25 milionów euro. Około 30 firm jest nim objętych, z czego większość to firmy amerykańskie .
Paryż broni tego rozwiązania jako niezbędnego narzędzia do opodatkowania działalności cyfrowej, która w dużej mierze wymyka się tradycyjnym strukturom podatku dochodowego od osób prawnych. Waszyngton postrzega to jednak jako dyskryminującą karę wymierzoną w amerykańskie firmy, która podważa międzynarodowe normy podatkowe .
Ultimatum z 2026 roku nie jest odosobnionym wybuchem. To wskrzeszenie sporu handlowego, który rozpoczął się ponad pół dekady wcześniej.
W grudniu 2019 roku pierwsza administracja Trumpa odpowiedziała na nowo uchwalony podatek DST, grożąc cłami do 100% na francuskie towary o wartości 2,4 miliarda dolarów, w tym szampana, sery, torebki i kosmetyki . Biuro Przedstawiciela Handlowego USA oficjalnie wszczęło dochodzenie na podstawie Sekcji 301 i zwróciło się o publiczne komentarze na temat proponowanej listy ceł
.
Spór został wstrzymany w latach 2020–2021, gdy OECD prowadziła negocjacje w sprawie globalnych ram podatku cyfrowego. Rozmowy te ostatecznie utknęły w martwym punkcie bez w pełni wdrożonego porozumienia, pozostawiając jednostronny podatek Francji w mocy, a amerykańskie pretensje – nierozwiązane .
Do stycznia 2026 roku napięcia przeniosły się na inną arenę. Trump zagroził 200% cłami na francuskie wino po tym, jak Macron odmówił przyłączenia się do jego proponowanej inicjatywy „Rady Pokoju” w sprawie Gazy . Tamta groźba była niezwiązana z podatkiem DST, ale ustanowiła pewien wzorzec: francuskie wino stawało się powracającym punktem nacisku w stosunkach dwustronnych.
Groźba ceł Trumpa z 15 czerwca padła dokładnie w momencie, gdy światowi przywódcy gromadzili się w Évian-les-Bains we Francji na doroczny szczyt G7 .
Termin ten gwarantował, że spór o podatek cyfrowy zdominuje dwustronną agendę między USA a Francją. Zamiast koncentrować się na wspólnych priorytetach, takich jak Ukraina czy globalna koordynacja gospodarcza, obaj przywódcy przybyli na szczyt z już trwającą bezpośrednią konfrontacją handlową .
Macron stoi teraz przed trudną sztuką balansowania: obroną suwerennej polityki podatkowej Francji przy jednoczesnym zapobieganiu wojnie handlowej, która ukarałaby jedną z najbardziej cenionych francuskich branż eksportowych.
Francuscy eksporterzy wina zareagowali z niepokojem. Przedstawiciele branży określili groźbę jako „złą wiadomość dla przemysłu zależnego od eksportu, uwikłanego w spór poza jego kontrolą” .
USA są największym pojedynczym rynkiem eksportowym dla francuskiego wina, odpowiadającym za około 21% wysyłek . 100% cło drastycznie zmniejszyłoby ten rynek z dnia na dzień.
Europejscy producenci wina również zauważyli szerszy wzorzec. W ciągu zaledwie jednego roku sektor ten stał się celem gróźb celnych związanych kolejno z podatkiem cyfrowym, geopolityczną inicjatywą pokojową i wcześniejszymi transatlantyckimi bitwami handlowymi . W każdym przypadku winiarze argumentują, że są przypadkowymi ofiarami sporów, które nie mają nic wspólnego z winiarstwem.
Groźby ceł na francuskie wino nie dotyczą tylko polityki podatkowej czy statystyk handlowych. Obnażają one głębszy, strukturalny rozłam.
USA nadal twierdzą, że jednostronne podatki od usług cyfrowych niesprawiedliwie celują w amerykańskie firmy i naruszają zasady handlu międzynarodowego. Tymczasem Francja i Unia Europejska są sfrustrowane powolnym tempem globalnej reformy podatkowej i posuwają się naprzód z własnymi środkami zwiększania dochodów.
Chociaż w 2021 roku OECD wynegocjowała przełomowe globalne porozumienie podatkowe, jego filar dotyczący opodatkowania cyfrowego nie został jeszcze w pełni wdrożony w wiążący sposób. Dopóki to nie nastąpi – lub dopóki Waszyngton i Paryż nie osiągną bezpośredniego porozumienia – ryzyko karnych ceł na francuskie wino pozostanie realnym zagrożeniem .