– Tak, słyszałem wiele rzeczy z silnika, z turbosprężarki, z baterii... dużo dziwnych dźwięków – relacjonował Norris, podkreślając, że problemy trwały od samego początku wyścigu.
Po serii wpadek, w tym awarii elektrycznej podczas piątkowego treningu w Monako, która wymusiła nocną wymianę wiązki elektrycznej i pakietu ESME, Norris przyznał, że kary za przekroczenie limitu komponentów jednostki napędowej są w tym sezonie niestety bardzo prawdopodobne.
Barcelona: Zapobiegawcza ofensywa przy obu bolidach
W Barcelonie McLaren nie czekał na rozwój wypadków. Zespół po raz drugi w tym sezonie wykorzystał przysługujący mu wyjątek od godziny policyjnej (tzw. Restricted Period Three), aby w nocy z piątku na sobotę przeprowadzić prace przy obu bolidach MCL40
. Decyzja była bezpośrednio podyktowana obawami wynikającymi z problemów Norrisa w Monako.
Oficjalny komunikat zespołu brzmiał jasno: prace miały na celu „wymianę dozwolonych kluczowych komponentów, aby poprawić solidność instalacji i integracji jednostki napędowej” . To kluczowe zdanie wskazuje, że źródło problemów McLarena leży nie tyle w samej „gołej” jednostce Mercedesa, co w sposobie jej zabudowania w nowym, wąskim i ciasnym podwoziu MCL40.
Koszmarnego weekendu w swojej ojczyźnie doświadcza Pierre Gasly. Po tym, jak podczas pierwszego piątkowego treningu Francuz zgłosił podejrzenie usterki zawieszenia, zespół Alpine podjął drastyczną decyzję o wymianie podwozia na zapasowe
.
Operacja wymagała pracy w godzinach nocnych, co poskutkowało złamaniem godziny policyjnej. Dla stajni z Enstone było to już drugie takie wykorzystanie wyjątku w tym sezonie (na cztery dozwolone bez kary) . Mimo zmiany podwozia, jak przyznał później Gasly, problem z prowadzeniem bolidu nie został w pełni rozwiązany, co wskazuje na głębszą, konstrukcyjną bolączkę A526.
Amerykański debiutant, zespół Cadillac Formula 1, również odnotował obecność swojego personelu w parku zamkniętym w godzinach objętych restrykcjami. Zgodnie z dokumentacją FIA, było to pierwsze z czterech dozwolonych w sezonie odstępstw dla ekipy Cadillac i nie pociągnęło za sobą żadnych konsekwencji.
Wszystkie opisane przypadki łączy jeden mianownik: działanie w ramach regulaminowego limitu. Każdy zespół ma prawo do czterech wyjątków od godziny policyjnej w trakcie sezonu, co pozwala na nocne naprawy bez natychmiastowych kar.
W obliczu największej rewolucji technicznej od lat, ten margines bezpieczeństwa okazuje się dla ekip na wagę złota.
Problemy w Barcelonie to nie wyjątek, a reguła w sezonie 2026. Zamknięty dla mediów i kibiców przedsezonowy test shakedown na tym samym torze, który odbył się w styczniu, był pomyślany właśnie jako pierwsze sprawdzenie funkcjonalności zupełnie nowych samochodów, silników i opon.
Już wtedy obawiano się, że tak głębokie zmiany – m.in. znacznie większa moc jednostki elektrycznej MGU-K – odbiją się na niezawodności.
Inżynierowie od Melbourne zmagają się z „chorobami wieku dziecięcego”, a nocne eskapady w Barcelonie idealnie wpisują się w ten obraz. Zespoły wykorzystują każdą okazję, by łatać niedoróbki i dostrajać kapryśne maszyny do granic możliwości, wiedząc, że stawką jest nie tylko przetrwanie weekendu, ale i uniknięcie kar za wymianę limitowanych komponentów w dalszej części sezonu.
Comments
0 comments