Ceny ropy w dużej mierze utrzymywały się poniżej 100 USD za baryłkę dzięki potrójnemu buforowi: założeniu, że cieśnina zostanie ponownie otwarta [34], strategicznym rezerwom USA wynoszącym 411 milionów baryłek [45] or... Analitycy ING ostrzegają, że rynek zbliża się do punktu zwrotnego pod koniec lipca, kiedy to gwa...

Create a landscape editorial hero image for this Studio Global article: What factors have kept oil prices from surging past $100 per barrel since the Strait of Hormuz closure, why does ING warn that the market co. Article summary: Here is a revised breakdown covering all four questions, limited to what the provided sources support.. Topic tags: general, news, general web, education, user generated. Reference image context from search candidates: Reference image 1: visual subject "The conflict and resulting blockade of fossil fuel shipping through the strait of Hormuz have sent oil soaring, topping $126 at the end of last" source context "Oil price rises back above $100 a barrel as energy market may be past ‘point of no return’ | Oil | The Guardian" Reference image 2: visual subject "The conflict and resulting blockade of fossil fuel shipping through the strait of Hormuz have sent oil soa
Cieśnina Ormuz, przez którą normalnie przepływa jedna piąta światowych dostaw ropy, od miesięcy jest praktycznie sparaliżowana przez konflikt geopolityczny i blokady wojskowe. Dla rynku, który niegdyś szykował się na natychmiastowy skok cen do 150, a nawet 200 dolarów za baryłkę, zachowanie cen było zaskakująco stonowane. Ropa Brent wielokrotnie spadała poniżej psychologicznie kluczowego poziomu 100 dolarów, nawet gdy kryzys się przeciągał. Nie dzieje się tak dlatego, że szok podażowy jest błahy – Międzynarodowa Agencja Energetyczna opisała go jako „największe zakłócenie dostaw w historii światowego rynku ropy” . Raczej konkretny zestaw buforów, założeń i zmian po stronie popytu stworzył kruchy sufit. Pytanie brzmi, czy ten sufit wytrzyma.
Nieoczekiwaną odporność rynku ropy można przypisać trzem wzmacniającym się czynnikom, które razem zaabsorbowały początkowy szok, nie wywołując pełnej paniki.
Najpotężniejszą siłą trzymającą ceny w ryzach jest zbiorowe założenie rynku, że Cieśnina Ormuz nie pozostanie zamknięta na zawsze. Amerykańska Agencja Informacji Energetycznej (EIA) oparła swoje modele na założeniu, że cieśnina pozostanie skutecznie zamknięta tylko do końca maja, a przepływ zostanie powoli wznowiony na przełomie maja i czerwca . Chociaż EIA ostrzegła, że pełne przywrócenie przepustowości „zajmie miesiące” i zauważyła, że „nigdy nie widzieliśmy jej ponownego otwarcia”
, rynek nadal wycenia pewną ostateczną normalizację. To wbudowane oczekiwanie ożywienia zapobiegło wycenie ostatecznej utraty dostaw, która wywindowałaby ceny ropy w kierunku maksymalnego, katastroficznego scenariusza.
Stany Zjednoczone weszły w ten kryzys z potężnym buforem. Strategiczne Rezerwy Naftowe (SPR) na koniec 2025 roku wynosiły 411 milionów baryłek, co odpowiada około 125 dniom ochrony importu netto ropy naftowej do USA . Ten gotowy zapas działa jak krytyczne psychologiczne i fizyczne zabezpieczenie, dając rynkom pewność, że rządy mogą interweniować, aby zrównoważyć niedobory, jeśli zapasy komercyjne spadną niebezpiecznie nisko. Wielkość SPR oznacza, że największej gospodarce świata nie grozi w najbliższym czasie wyczerpanie ropy, co łagodzi ekstremalne ryzyko, które w przeciwnym razie byłoby wyceniane w kontraktach terminowych.
Być może najbardziej pomijanym stabilizatorem były Chiny. Gdy konflikt wszedł w setny dzień, analitycy wskazywali na gwałtowny spadek chińskiego importu ropy jako kluczowy powód, dla którego obawy o 200-dolarową ropę się nie zmaterializowały, nawet przy spadku globalnych dostaw ropy o 14% od początku działań wojennych . Pekin zmniejszył swój import z 11,7 miliona baryłek dziennie w lutym do niespełna 9 milionów baryłek dziennie na początku czerwca, absorbując ogromną część szoku podażowego poprzez zmniejszony popyt, a nie skoki cen
. To dostosowanie popytowe skutecznie nałożyło kaganiec na ceny, choć analitycy ostrzegają, że ten bufor jest tymczasowy i Chiny w końcu będą musiały uzupełnić zapasy, potencjalnie dodając presji wzrostowej w przyszłości
.
Poza tymi trzema filarami działała wysoka, ale niepaniczna premia za ryzyko. Rynki „uspokoiły się” po początkowych skokach, a wstrzymane rozmowy pokojowe i rosnące napięcia na Bliskim Wschodzie utrzymały premię za ryzyko bez wywoływania pełnej kapitulacji . Globalne przesunięcia w dostawach – w tym niektóre statki płacące „myto” siłom irańskim za bezpieczny przepływ – utrzymały minimalny ruch ropy
. Razem te dynamiki pozwoliły ropie Brent pozostać poniżej 100 dolarów dłużej, niż wielu uważało za możliwe.
Obecna równowaga jest głęboko niestabilna. Stratedzy ds. surowców ING, Warren Patterson i Ewa Manthey, ostrzegli, że rynek zbliża się do krytycznego momentu. W nocie z czerwca 2026 roku stwierdzili wprost: „Uważamy, że rynek osiągnie punkt zwrotny pod koniec lipca, jeśli wcześniej nie zobaczymy wznowienia przepływów ropy. To właśnie wtedy poziom zapasów i silniejszy popyt sezonowy wypchną ceny znacznie wyżej, w kierunku 120-130 dolarów za baryłkę” .
Logika jest prosta i niepokojąca. Szacuje się, że globalne zapasy ropy spadają średnio o 8,5 miliona baryłek dziennie w drugim kwartale 2026 roku . EIA ostrzegła, że ceny paliw będą rosły aż do pełnego wznowienia przepływu tankowców, co – jak stwierdziła – zajmie miesiące nawet po politycznym rozwiązaniu
. Analitycy Brookings powtórzyli to, zauważając, że „gdy cieśnina zostanie otwarta, normalizacja rynku zajmie miesiące”
.
Zbieg tych czynników – szybko topniejące zapasy, powolne harmonogramy ponownego otwarcia i rosnący letni popyt na paliwo – tworzy wąskie okno. Jeśli ruch tankowców nie zwiększy się znacząco do drugiej połowy lipca, rynek zostanie ze zbyt małą ilością ropy i zbyt dużym popytem, co jest podręcznikowym scenariuszem gwałtownej przeceny cen. Bazowy scenariusz ING sugeruje, że nawet krucha umowa o zawieszeniu broni może się załamać, jeśli przepływy nie zostaną wkrótce wznowione, utrzymując ryzyko wzrostu cen .
Koncepcja „strefy zagrożenia” dla amerykańskich komercyjnych zapasów ropy wywodzi się z idei minimalnych poziomów operacyjnych – nieredukowalnej ilości ropy, której rafinerie i rurociągi potrzebują do funkcjonowania i której nie można łatwo wyczerpać. Jeden z analityków rynkowych, Michael Brady, oszacował, że z około 426 milionów baryłek w amerykańskich magazynach komercyjnych, około 290 milionów baryłek jest „funkcjonalnie niedostępnych”, ponieważ są one związane z napełnianiem rurociągów, dnem zbiorników lub zakontraktowane w umowach długoterminowych . Przy obecnym tempie wyczerpywania, Brady przewidywał, że USA mogą wejść w tę strefę zagrożenia „gdzieś w lipcu”
.
Ważne jest, aby zauważyć, że te konkretne dane dotyczące „strefy zagrożenia” są szacunkami analityków, a nie oficjalnymi statystykami rządowymi. Szerszy obraz jest jednak jasny: globalne zapasy ropy kurczą się w zawrotnym tempie 8,5 miliona baryłek dziennie , a SPR, choć duże, jest ograniczonym zasobem, który można wykorzystać tylko tymczasowo. Prawdziwy problem to mniej pojedynczy próg, a bardziej nachylenie krzywej spadku – niekomfortowo stroma linia zmierzająca w kierunku lata z niebezpiecznie cienkimi buforami podaży.
Pomimo stosunkowo spokojnego zachowania cen ropy, prawdziwie katastrofalne scenariusze nie zniknęły. Wiele głównych banków, firm konsultingowych i modeli rządowych nadal wskazuje na ropę po 200 dolarów za baryłkę jako realną możliwość, jeśli warunki się pogorszą.
Najcięższy scenariusz Wood Mackenzie, „Rozszerzone Zakłócenia”, wyraźnie modeluje ropę osiągającą 200 dolarów za baryłkę, w oparciu o założenie, że cieśnina pozostanie w dużej mierze zamknięta do końca 2026 roku z powtarzającymi się konfliktami . Analitycy Macquarie Group ostrzegali, że jeśli wojna przeciągnie się na cały drugi kwartał, może dojść do rekordowych 200 dolarów za baryłkę
. Emerytowany prezes FGE NexantECA, Fereidun Fesharaki, był jeszcze bardziej bezpośredni, mówiąc Bloombergowi, że jeśli sytuacja nie poprawi się w ciągu sześciu do ośmiu tygodni, „patrzymy najpierw na ropę po 150 dolarów, a potem 200 dolarów i powyżej 200 dolarów”
.
Własne modele EIA, choć zbudowane na założeniu ponownego otwarcia, przewidują, że ropa Brent osiągnie szczyt na poziomie 115 dolarów za baryłkę w II kwartale 2026 roku – prognoza, która już zakłada, że cieśnina zostanie stosunkowo szybko ponownie otwarta . Jeśli to założenie upadnie, pułap cen znacząco wzrośnie. Dziennikarze Bloomberga śledzący kryzys zauważyli, że urzędnicy amerykańscy i analitycy z Wall Street „zaczynają rozważać perspektywę, że ceny ropy mogą wzrosnąć do bezprecedensowych 200 dolarów za baryłkę”, ponieważ na tym poziomie niszczenie popytu stałoby się jedynym realistycznym mechanizmem równoważącym
.
Matematyka jest brutalna: przy odcięciu około 20% globalnych dostaw ropy i braku szybkiego rozwiązania militarnego lub dyplomatycznego, fizyczne baryłki znikają szybciej, niż można je zastąpić. Prezes Wood Mackenzie zauważył, że przy globalnym popycie na poziomie 105 milionów baryłek dziennie, rynek musiałby się zrównoważyć poprzez niszczenie popytu – co dzieje się tylko wtedy, gdy ceny stają się tak wysokie, że konsumenci i firmy są zmuszeni do ograniczenia aktywności . Spready na paliwo lotnicze w Europie handlowane były już na poziomach implikujących cenę Brent bliską 200 dolarów
, co jest sygnałem, że rynki produktów downstream wyceniają ekstremalne napięcie, nawet jeśli główne kontrakty terminowe na ropę pozostają względnie spokojne.
Goldman Sachs ostrzegł również, że ceny mogą przebić 100 dolarów, jeśli wolumeny w Ormuzie pozostaną bez zmian przez pięć dodatkowych tygodni, ponieważ potrzebne byłoby niszczenie popytu, aby zapobiec wyczerpaniu zapasów . Eurasia Group oszacowała 55% szans na kontynuację konfliktu przez maj, a uszkodzenia infrastruktury naftowej wywindują ceny „powyżej 200 dolarów”
. JPMorgan widzi 21% prawdopodobieństwo poważnego zakłócenia energetycznego w Zatoce Perskiej, które doprowadzi ceny do 120–130 dolarów
.
Obecna cena ropy poniżej 100 dolarów jest mniej oznaką zdrowego rynku, a bardziej miarą tego, ile tymczasowych stabilizatorów wciąż działa. Rynek wycenia nadzieję – nadzieję, że dyplomacja odniesie sukces, że cieśnina zostanie ponownie otwarta, że zapasy się utrzymają, że chiński popyt pozostanie niski. Każda z tych nadziei ma swój okres przydatności. Punkt zwrotny ING pod koniec lipca nie jest przypadkową datą w kalendarzu; to moment, w którym fizyczna rzeczywistość pustych zbiorników zderzy się z finansową rzeczywistością „papierowych baryłek”. Kiedy to nastąpi, bufory, które trzymały ceny w ryzach, mogą szybko wyparować, a scenariusze 200-dolarowe, które kiedyś wydawały się panikarskie, będą wyglądać jak prognoza, która nadeszła kilka miesięcy za wcześnie.
Studio Global AI
Use this topic as a starting point for a fresh source-backed answer, then compare citations before you share it.
Ceny ropy w dużej mierze utrzymywały się poniżej 100 USD za baryłkę dzięki potrójnemu buforowi: założeniu, że cieśnina zostanie ponownie otwarta [34], strategicznym rezerwom USA wynoszącym 411 milionów baryłek [45] or...
Ceny ropy w dużej mierze utrzymywały się poniżej 100 USD za baryłkę dzięki potrójnemu buforowi: założeniu, że cieśnina zostanie ponownie otwarta [34], strategicznym rezerwom USA wynoszącym 411 milionów baryłek [45] or... Analitycy ING ostrzegają, że rynek zbliża się do punktu zwrotnego pod koniec lipca, kiedy to gwałtownie topniejące zapasy i silniejszy popyt sezonowy mogą zderzyć się, potencjalnie windowując cenę ropy Brent do poziom...
Choć ceny nie osiągnęły astronomicznych 200 USD za baryłkę, czołowi analitycy i modele rządowe wciąż uznają to za wiarygodny, najgorszy scenariusz, jeśli cieśnina pozostanie zamknięta, co wywoła masowe niszczenie popy...