Kiedy w lutym 2026 roku USA przeprowadziły ataki na irańskie miasta, FIFA szybko wydała oświadczenie, że priorytetem jest zapewnienie udziału wszystkim drużynom, które się zakwalifikowały . Światowa federacja ani razu nie rozważała wykluczenia Iranu z powodów politycznych, co jest zgodne z jej statutem – sankcje wobec federacji członkowskich wymagają odrębnych podstaw regulaminowych.
Najpoważniejszą przeszkodą okazała się logistyka wjazdowa. Już w listopadzie 2025 roku irańska federacja zagroziła bojkotem losowania grup mundialu, gdy USA przyznały delegacji zaledwie cztery wizy, pomijając m.in. prezesa federacji Mehdiego Taja .
Ostateczny przełom nastąpił dopiero na 10 dni przed pierwszym meczem Iranu. Amerykańska administracja potwierdziła wtedy wydanie wiz dla całej drużyny i kluczowego personelu, co zakończyło tygodnie dyplomatycznej niepewności .
Sytuacja nie oznaczała jednak pełnej normalności:
Ostatecznie Iran zagrał, ale napięcia towarzyszyły drużynie do ostatniej chwili. Piłkarze publicznie mówili o „ogromnym napięciu” i krytykowali politykę wizową USA jako działanie szkodzące wizerunkowi gospodarzy . Przyjazd zespołu zbiegł się zresztą z ogłoszeniem przez prezydenta Trumpa porozumienia pokojowego między oboma krajami, co nadało całej sprawie dodatkowego dramatyzmu .
Mundial w USA, Meksyku i Kanadzie okazał się więc nie tylko sportowym świętem, ale i areną wielkiej polityki – z Iranem w roli jednego z głównych bohaterów drugiego planu.
Kiedy w lutym 2026 roku USA przeprowadziły ataki na irańskie miasta, FIFA szybko wydała oświadczenie, że priorytetem jest zapewnienie udziału wszystkim drużynom, które się zakwalifikowały . Światowa federacja ani razu nie rozważała wykluczenia Iranu z powodów politycznych, co jest zgodne z jej statutem – sankcje wobec federacji członkowskich wymagają odrębnych podstaw regulaminowych.
Najpoważniejszą przeszkodą okazała się logistyka wjazdowa. Już w listopadzie 2025 roku irańska federacja zagroziła bojkotem losowania grup mundialu, gdy USA przyznały delegacji zaledwie cztery wizy, pomijając m.in. prezesa federacji Mehdiego Taja .
Ostateczny przełom nastąpił dopiero na 10 dni przed pierwszym meczem Iranu. Amerykańska administracja potwierdziła wtedy wydanie wiz dla całej drużyny i kluczowego personelu, co zakończyło tygodnie dyplomatycznej niepewności .
Sytuacja nie oznaczała jednak pełnej normalności:
Ostatecznie Iran zagrał, ale napięcia towarzyszyły drużynie do ostatniej chwili. Piłkarze publicznie mówili o „ogromnym napięciu” i krytykowali politykę wizową USA jako działanie szkodzące wizerunkowi gospodarzy . Przyjazd zespołu zbiegł się zresztą z ogłoszeniem przez prezydenta Trumpa porozumienia pokojowego między oboma krajami, co nadało całej sprawie dodatkowego dramatyzmu .
Mundial w USA, Meksyku i Kanadzie okazał się więc nie tylko sportowym świętem, ale i areną wielkiej polityki – z Iranem w roli jednego z głównych bohaterów drugiego planu.