Podczas gdy Cieśnina Ormuz była zamknięta, globalny handel ropą zdążył się przebudować. Najbardziej znaczącą zmianą jest wyłonienie się Ameryki Południowej jako nowej potęgi – zmiana najprawdopodobniej trwała, biorąc pod uwagę zawarte długoterminowe kontrakty i stworzoną logistykę.
Do maja 2026 roku całkowity eksport ropy z Ameryki Południowej gwałtownie wzrósł, dodając 155 milionów nowych baryłek. Tym samym region stał się największym źródłem nowej globalnej podaży ropy w tym roku, wyprzedzając nawet Stany Zjednoczone . Liderami tego boomu są wydobycie głębinowe w Brazylii i Gujanie oraz odradzający się sektor naftowy w Wenezueli. Amerykańska Agencja Informacji Energetycznej (EIA) prognozowała, że sama Brazylia, Gujana i Argentyna odpowiadać będą za połowę globalnego wzrostu produkcji w 2026 roku
.
Dla azjatyckich importerów – największych klientów ropy z regionu Zatoki Perskiej – kryzys wymusił gorączkowe poszukiwanie wiarygodnych alternatyw. Miesiące budowania głębokich relacji handlowych z dostawcami spoza Bliskiego Wschodu oznaczają, że powracające baryłki ropy z Zatoki nie odzyskają automatycznie swojego dawnego udziału w rynku. Zamiast tego staną w obliczu silnej konkurencji i być może będą musiały być sprzedawane z dyskontem .
Wewnętrzne problemy OPEC spotęgowały jego zewnętrzne wyzwania. Formalne odejście Zjednoczonych Emiratów Arabskich (ZEA) z kartelu jest interpretowane przez analityków nie tylko jako utrata produkcji jednego z członków, ale jako "strukturalne pęknięcie władzy cenowej kartelu", które może zwiastować rozpad dyscypliny kwotowej, jeśli inni pójdą w jego ślady .
Jednocześnie produkcja grupy spadła do najniższego poziomu od co najmniej dwóch dekad. Ankieta Reutera wykazała, że wydobycie OPEC spadło w maju do zaledwie 16,13 miliona baryłek dziennie – poziomu zaniżonego przez amerykańską blokadę morską Iranu i de facto zamknięcie Cieśniny dla innych państw Zatoki . Wyłączając ZEA, które opuściło grupę 1 maja, jest to historycznie słaba baza, z której trudno będzie odbudować dominację rynkową
.
OPEC+ również sam związał sobie ręce. Grupa zgodziła się na w dużej mierze symboliczne zwiększenie limitów produkcji o 188 000 baryłek dziennie na lipiec. Ruch ten jest uzależniony od ponownego otwarcia Cieśniny i stanowi ułamek podaży, która ma zalać rynek . Decyzja ta jest przyznaniem, że kartel nie ma praktycznej zdolności zarządzania rynkiem za pomocą sztywnego kalendarza i zamiast tego reaguje na wydarzenia geopolityczne, na które nie ma wpływu.
Argumenty za skoordynowaną reakcją OPEC osłabia dodatkowo słabnący popyt. Grupa obniżyła własną prognozę wzrostu popytu na 2026 rok do 970 000 baryłek dziennie, co jeszcze bardziej utrudnia zadanie wchłonięcia milionów powracających baryłek ropy.
Ocena Instytutu Brookings, że kryzys fundamentalnie zmienił dynamikę rynku, jest zbieżna z przytłaczającą liczbą dowodów. Ich analiza wskazuje, że produkcja ropy przez OPEC spadła o ponad 30% podczas konfliktu i że nawet po otwarciu cieśniny normalizacja rynku potrwa miesiące – czas, w którym spójność kartelu zostanie poważnie przetestowana .
Głównym wyzwaniem dla OPEC jest fakt, że jego członkowie nie stanowią zjednoczonego bloku o wspólnych celach, lecz są zbiorem krajów spragnionych dochodów. Gdy tylko Cieśnina zostanie otwarta, każdy kraj będzie miał motywację do maksymalizacji własnego eksportu, aby odrobić miesiące strat finansowych, a nie do wstrzymywania produkcji w celu wsparcia cen dla wspólnego dobra. Analityk Reutera, Ron Bousso, ostrzegł, że ta dynamika "może postawić Rijad w niezręcznej pozycji", gdy będzie on walczył o przekonanie członków do ograniczenia produkcji .
Ponowne otwarcie Ormuzu nie przywraca pozycji OPEC sprzed kryzysu. Zamiast tego tworzy sytuację, w której producenci z Zatoki, zdesperowani, by odzyskać udział w rynku, staną w obliczu rynku już dobrze zaopatrzonego, strukturalnie z nadwyżką i trwale mniej zależnego od ich ropy. Jak ostrzegają analitycy, powracające baryłki OPEC, wraz z utrzymującą się wysoką produkcją krajów spoza sojuszu OPEC+, mogą wepchnąć rynek w nadwyżkę rzędu kilku milionów baryłek dziennie , co łącznie wskazuje na trwałe zmniejszenie siły cenowej kartelu.
Comments
0 comments