Za kulisami minister technologii Liz Kendall i premier Keir Starmer nie pozostawiali wątpliwości, że nadchodzi znacząca zmiana polityki. Starmer pod koniec maja oznajmił dziennikarzom: „Jestem absolutnie przekonany, że potrzebujemy przełomu w tej dziedzinie i podejmiemy działania” . 8 czerwca 'The Times' doniósł, że Starmer jest gotów ogłosić zakaz dostępu do „szkodliwych” platform społecznościowych dla nieletnich, zachowując jednocześnie dostęp do komunikatorów i innych mniej ryzykownych przestrzeni internetowych
.
Waszyngton nie czekał na formalne ogłoszenie. 5 czerwca 2026 roku ambasada USA w Londynie złożyła oficjalną odpowiedź na brytyjskie konsultacje, jasno przedstawiając zastrzeżenia wobec całkowitego zakazu dla nieletnich .
To nietypowe pismo, będące ingerencją w wewnętrzne regulacje innego kraju, argumentowało, że:
Wolność słowa jest głównym wątkiem przewijającym się w stanowisku USA. Wiceprezydent J.D. Vance już wcześniej twierdził, że wolność słowa w Wielkiej Brytanii jest „w odwrocie”, a jeden z czołowych kongresmenów republikańskich nazwał Ustawę o bezpieczeństwie online „brytyjskim prawem cenzurującym internet” . Choć w samym piśmie unikano bezpośredniego przywoływania Pierwszej Poprawki do Konstytucji USA – w końcu dotyczy ono obcego kraju – jej duch jest w nim wyraźnie obecny.
Amerykańskie stanowisko trafiło na biurko rządu zaledwie kilka dni przed spodziewanym ogłoszeniem przez Starmera, zamieniając środek ochrony nieletnich w żywy test relacji dyplomatycznych .
Wewnętrzne podziały w brytyjskim rządzie pokazują, jak poważnie rozważano wagę stosunków z Waszyngtonem. Według doniesień, kilku ministrów z gabinetu Starmera początkowo opierało się zakazowi, obawiając się, że „rozdrażni” on prezydenta Trumpa i zaszkodzi więziom z administracją przychylnie nastawioną do branży Big Tech .
Mimo to brytyjski rząd zdecydował się iść naprzód. Minister Kendall odpowiedziała bez ogródek 9 czerwca, mówiąc, że skupia się na opinii brytyjskich rodziców i że rząd „nie ugnie się” pod presją USA .
Ta polityka jest wyjątkowa, ponieważ cieszy się poparciem całego spektrum politycznego. Liderka opozycji, Kemi Badenoch, już w styczniu ogłosiła, że jej Partia Konserwatywna wprowadziłaby limity wiekowe dla mediów społecznościowych, aby chronić dzieci przed ekstremalnymi treściami, komercyjnym wykorzystywaniem i uzależniającymi mechanizmami platform .
Połączenie parlamentarnego poparcia, szczegółowych konsultacji społecznych i wyraźnego australijskiego precedensu dało rządowi pewność siebie, by działać nawet w obliczu sprzeciwu USA. Bezpośrednie pytanie nie brzmi już czy ograniczenia zostaną wprowadzone, ale jaką przyjmą formę i czy Biały Dom zaostrzy swoją reakcję po oficjalnym ogłoszeniu decyzji.
Comments
0 comments