Analitycy z Kitco i Saxo Bank jeszcze przed weekendem ostrzegali, że taki scenariusz był nieunikniony. Jak podkreślał Ole Hansen, szef strategii surowcowej w Saxo Bank, złoto zyskało w styczniu prawie 20%, a srebro ponad 40%, a poziom dźwigni i aktywności na rynku opcji osiągnął pułapy typowe dla krótkoterminowych szczytów hossy . Bezpośrednią zapalną okazała się polityczna nominacja. Guardian doniósł, że wyprzedaż wywołała deklaracja Donalda Trumpa o nominowaniu Kevina Warsh’a, byłego członka zarządu Fed, na nowego szefa Rezerwy Federalnej. Warsh uchodzi za jastrzębia monetarnego, co zmusiło rynki do radykalnej przeceny perspektyw stóp procentowych z obniżek na podwyżki
.
O ile styczniowa katastrofa była efektem spekulacyjnego przegrzania, wyprzedaż z marca i kwietnia jest czymś znacznie bardziej niezwykłym – to geopolityka aktywnie działająca przeciwko złotu.
Kiedy w marcu 2026 roku wojska USA i Izraela uderzyły na irańskie instalacje energetyczne, utarty scenariusz podpowiadał masową ucieczkę w bezpieczne aktywa. Rzeczywistość okazała się brutalnie inna: od styczniowego rekordu 5595 USD złoto runęło o około 25% do poziomu blisko 4100 USD . "Kiedy wybuchła wojna, globalny kapitał rzeczywiście szukał ratunku – ale nie w złocie. Popłynął w obligacje skarbowe USA i amerykańskiego dolara" – pisał bez ogródek Middle East Insider
.
Mechanizm ten został doskonale udokumentowany. Konflikt z Iranem gwałtownie podbił ceny ropy naftowej, co rozbudziło obawy inflacyjne, pchnęło w górę rentowności amerykańskich obligacji i umocniło dolara . Bank DBS zaobserwował, że rosnące ceny energii wywindowały oczekiwania inflacyjne, co przełożyło się na wzrost rentowności i siłę dolara, a tym samym presję na wyceny złota
. BNP Paribas podkreślił odwrócenie trendów: dotychczasową hossę napędzały odchodzenie od dolara i oczekiwania na głębokie cięcia stóp. Teraz inwestorzy tłumnie wracają do amerykańskiej waluty, która ponownie odzyskuje status bezpiecznej przystani, co dla złota jest jednoznacznie negatywne
.
W raporcie wprost zatytułowanym "Status bezpiecznej przystani złota pod presją" Morgan Stanley zauważył, że kruszec "potknął się w obliczu konfliktu z Iranem po latach ciągłych wzrostów od 2021 roku" . Amy Gower, strateg surowcowa banku, podsumowała to bez ogródek: "Wrażliwość złota na politykę monetarną i realne stopy procentowe okazała się silniejsza niż tradycyjna reakcja na niepewność geopolityczną"
.
Wśród traderów prawdopodobieństwo podwyżki stóp przez Fed do końca 2026 roku sięga już 52%, co jest drastycznym odwrotem od wcześniejszych nadziei na luzowanie . Indeks dolara amerykańskiego (DXY) w momencie eskalacji konfliktu przebił poziom 100 punktów, wzmacniając presję na aktywa wyceniane w tej walucie
. Bob Haberkorn, strateg z RJO Futures, w rozmowie z Reutersem wyjaśnił to zjawisko prosto: "Spadek cen złota wydaje się wynikać z przesunięcia w kierunku płynności – preferencji dla gotówki. Jesteśmy świadkami silnego dolara przy rosnących rentownościach obligacji"
.
Srebro przez cały 2026 rok notuje jeszcze głębsze, procentowe spadki niż złoto. Wynika to z jego podwójnej natury – metalu monetarnego i przemysłowego. Sesja 2 lutego przyniosła załamanie o 14,2% . W połowie lutego, podczas godzin handlu w Azji, ceny srebra runęły poniżej 73 USD
. Na spadki kruszcu dodatkowo wpływa duża wrażliwość na spadek apetytu na ryzyko i kryzysy płynności. Inwestorzy w panice wyprzedają aktywa powiązane z przemysłem, by pokryć wezwania do uzupełnienia depozytów na innych rynkach.
Szczególnie tajemniczy okazał się flash crash z 12 lutego. Kitco donosiło, że "nie znaleziono jednoznacznego powodu" błyskawicznej wyprzedaży, spekulując, iż mógł za nią stać duży bank lub fundusz hedgingowy likwidujący długie pozycje przed publikacją potencjalnie niekorzystnych danych o CPI . Relacja Forbesa z tego samego epizodu cytowała Viktorię Kuszak z Sucden Financial, która zauważyła, że "spadek ten wydaje się napędzany bardziej przepływami rynkowymi niż czynnikami fundamentalnymi"
.
Uwaga inwestorów skupia się teraz na danych o amerykańskiej inflacji. Wtorkowa przecena była wprost podyktowana pozycjonowaniem się traderów przed odczytami CPI, które mogą przesądzić o losie narracji o podwyżkach stóp . Jeśli inflacja okaże się wyższa od prognoz, presja na złoto i srebro jeszcze się nasili, gdyż rynek zacznie wyceniać jeszcze agresywniejsze zacieśnianie polityki pieniężnej.
Poza danymi, kartą nie do przewidzenia pozostaje dalszy przebieg konfliktu z Iranem. Jakakolwiek eskalacja, która zakłóci dostawy ropy, umocni przewrotny mechanizm sprzężenia zwrotnego: skok cen ropy → wzrost rentowności obligacji → umocnienie dolara → spadek cen złota. Analitycy TradingKey wskazali na "kluczową zmianę" w logice wyceny złota – z popytu bezpiecznej przystani na płynność i realne stopy procentowe. W warunkach wysokich realnych stóp, sam koszt alternatywny trzymania aktywów nieprzynoszących odsetek odstrasza inwestorów od kruszcu .
Morningstar podsumował paradoks jednym zdaniem: "Inflacja energetyczna napędzana ropą wzmacnia dolara i stopy procentowe, co jest finansowym wiatrem w oczy dla złota" . Dla inwestorów, którzy przywykli, że złoto błyszczy w czasach kryzysu, rok 2026 jest brutalną lekcją rozpadu korelacji – i ta lekcja wcale nie musi być jeszcze skończona.
Comments
0 comments