Jednym z najważniejszych i najbardziej konkretnych postulatów, jakie wybrzmiały w wystąpieniu Moulina, jest wezwanie do uniezależnienia się od zagranicznych, głównie amerykańskich, systemów płatności detalicznych. Obecnie europejski rynek płatności kartowych jest w ogromnej mierze kontrolowany przez dwie korporacje – Visa i Mastercard. Szacuje się, że w pierwszej połowie 2024 roku aż 66% transakcji kartowych w strefie euro było przetwarzanych przez te międzynarodowe sieci, które nie są europejskimi podmiotami .
Zarówno Moulin, jak i inni wysocy rangą urzędnicy EBC, nie przebierają w słowach, opisując tę sytuację. "Nasze nadmierne poleganie na zagranicznych dostawcach usług płatniczych uzależnia nas od życzliwości obcych w czasie wzmożonych napięć geopolitycznych" – to cytat z majowego wystąpienia przedstawiciela EBC, który doskonale oddaje niepokój panujący we Frankfurcie i Paryżu
. W najczarniejszym scenariuszu, przerwanie działalności tych sieci na terenie Unii Europejskiej mogłoby pozostawić 15 z 20 krajów strefy euro bez działającego rozwiązania dla płatności kartowych
.
W czerwcowej analizie Parlamentu Europejskiego wprost nazwano to "krytyczną podatnością w architekturze finansowej Unii" i zaapelowano o redukcję strategicznych zależności, obejmujących nie tylko płatności detaliczne, ale i systemy rozliczeń hurtowych oparte na infrastrukturze amerykańskich korporacji
. Odpowiedzią na to ma być m.in. Europejska Inicjatywa Płatnicza (EPI), konsorcjum 16 dużych banków, które pracuje nad stworzeniem ogólnoeuropejskiej, interoperacyjnej sieci płatniczej, zdolnej konkurować z gigantami z USA
.
Równolegle do apeli o uniezależnienie się od Visy i Mastercarda, EBC forsuje projekt, który ma dać Europie narzędzie monetarnej suwerenności w erze cyfrowej – cyfrowe euro. Zgodnie z najnowszymi deklaracjami, pierwsze potencjalne wydanie cyfrowego euro mogłoby nastąpić w 2029 roku, pod warunkiem przyjęcia niezbędnych regulacji przez unijnych współprawodawców w 2026 roku
.
Kluczowe kamienie milowe na tej drodze są już wyznaczone:
EBC podkreśla jednak, że ostateczna decyzja o emisji nie została jeszcze podjęta i będzie możliwa dopiero po zakończeniu procesu legislacyjnego
. Rok 2026 został więc określony mianem kluczowego – od sprawności działań Parlamentu Europejskiego i Rady UE zależy, czy ambitny harmonogram uda się zrealizować.
Postulaty Moulina nie padają w próżni. Jak wynika z najnowszego raportu EBC opublikowanego 2 czerwca 2026 roku, międzynarodowa rola euro wzrosła w 2025 roku w sposób "umiarkowany", a jego udział w kluczowych wskaźnikach globalnego użycia walut osiągnął około 20%
. To umocniło pozycję euro jako drugiej najważniejszej waluty w międzynarodowym systemie monetarnym, choć wciąż daleko mu do dominacji dolara amerykańskiego
.
Szczególnie spektakularny wzrost odnotowano w emisji długu międzynarodowego denominowanego w euro, która w 2025 roku osiągnęła najwyższy poziom od powstania wspólnej waluty, przekraczając 1,1 biliona dolarów
. Co więcej, euro po raz pierwszy wyprzedziło dolara jako wiodąca waluta na rynku zielonych i zrównoważonych obligacji międzynarodowych, z emisjami o wartości blisko 100 miliardów dolarów
.
Należy jednak zachować realizm. Wzrost udziału euro do "około 20%" to zmiana ewolucyjna, nie rewolucyjna. Dolar wciąż dominuje w globalnych rezerwach walutowych i rozliczeniach handlowych, a część wzrostu znaczenia euro można przypisać efektom kursowym
.
Kontekst wypowiedzi Moulina jest o tyle istotny, że przypadają one na gorący okres w polityce monetarnej strefy euro. Inflacja HICP w maju 2026 roku wzrosła do 3,2% rok do roku (z 3,0% w kwietniu), osiągając najwyższy poziom od września 2023 roku
. Głównym winowajcą są rosnące koszty energii (wzrost o 10,9% r/r), będące m.in. efektem napięć geopolitycznych na Bliskim Wschodzie
.
Inflacja bazowa, nieobejmująca cen energii i żywności, również zaskoczyła w górę, rosnąc z 2,2% do 2,5%
. W tej sytuacji rynki finansowe z niemal stuprocentowym prawdopodobieństwem wyceniają podwyżkę stóp procentowych EBC o 25 punktów bazowych (z 2,00% do 2,25%) na najbliższym posiedzeniu Rady Prezesów zaplanowanym na 11-12 czerwca 2026 roku
. Będzie to pierwsze posiedzenie, w którym jako pełnoprawny członek Rady weźmie udział Emmanuel Moulin
.
Choć nowy gubernator Banku Francji nie zdąży już realnie wpłynąć na tę decyzję – była ona sygnalizowana od tygodni przez prezes EBC Christine Lagarde i innych członków Rady – jego głos w przyszłości będzie kluczowy przy kształtowaniu strategii walki z inflacją przy jednoczesnym wzmacnianiu międzynarodowej roli euro
. Moulin w swoich wypowiedziach łączy bowiem oba te wątki: stabilność cen i wiarygodność wspólnej waluty są fundamentem, na którym można budować jej globalną pozycję.
Realizacja wielkiego planu monetarnej emancypacji Europy, jaki kreśli Moulin, nie zależy jednak wyłącznie od bankierów centralnych. Nowy szef Banku Francji sam to przyznał, mówiąc, że "politycy muszą odegrać swoją rolę"
. Kluczowe decyzje – od przyjęcia regulacji o cyfrowym euro, przez wsparcie dla europejskich inicjatyw płatniczych, po głębszą integrację rynków kapitałowych w ramach Unii Oszczędności i Inwestycji (Savings and Investment Union) – wymagają szerokiego konsensusu politycznego wśród 27 państw członkowskich
.
Proces legislacyjny dotyczący cyfrowego euro wszedł w decydującą fazę: w grudniu 2025 roku Rada UE przyjęła swój mandat negocjacyjny, a stanowisko Parlamentu Europejskiego spodziewane jest wiosną 2026 roku
. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem i w 2026 roku regulacja zostanie przyjęta, otworzy to drogę do pilotażu w 2027 i startu cyfrowego euro w 2029 roku
. Jeśli nie, cały projekt może utknąć w miejscu, a Europa pozostanie zależna od zewnętrznych rozwiązań płatniczych.
Moulin dał jasny sygnał: Europa ma historyczną szansę, by wzmocnić swoją pozycję na globalnej mapie finansowej. Pytanie, które teraz wisi w powietrzu, brzmi: czy europejscy przywódcy polityczni zdobędą się na odwagę i jedność, by tę szansę wykorzystać?
Comments
0 comments