W przeciwieństwie do swoich azjatyckich odpowiedników, Brazylia nie oferuje żadnego bezpośredniego mechanizmu dopłat, który chroniłby rolników. Cały ciężar wyższych kosztów spada bezpośrednio na producentów rolnych, tworząc "podwójny uścisk", który obejmuje również podwyższone ceny oleju napędowego i frachtu spowodowane tym samym zawirowaniem geopolitycznym . Analitycy ostrzegają, że może to doprowadzić do zmian w strukturze zasiewów, zerwania umów i ograniczenia stosowania nawozów, co może mieć efekt domina dla globalnych dostaw zbóż
.
Podejście Indii jest zupełnie odmienne. Rząd utrzymuje ceny krajowych nawozów na sztucznie niskim poziomie poprzez ustawową cenę mocznika i dopłaty oparte na składnikach odżywczych dla innych produktów. Kiedy światowe ceny gwałtownie rosną, nie cierpi na tym portfel rolnika – cierpi na tym rządowy budżet .
A ten budżet teraz krwawi. Wysoki rangą urzędnik państwowy powiedział, że rachunek za subsydia do nawozów może przekroczyć rekordowy poziom 3 lakh crore rupii w obecnym roku podatkowym, a późniejsze raporty resortu nawozów sugerują, że może on sięgnąć nawet 3,8 lakh crore rupii . Dla porównania, alokacja budżetowa na lata 2026–27 wynosiła zaledwie 1,71 lakh crore rupii, co oznacza, że ostateczny rachunek może być ponad dwukrotnie wyższy od wstępnych szacunków
.
Matematyka jest alarmująca. Całkowity budżet subsydiów indyjskiego rządu centralnego na nawozy, LPG i żywność został zaplanowany na ten rok na 4,1 lakh crore rupii. Same wydatki na nawozy mogą go niemal w całości pochłonąć . Wzrost ten jest napędzany prawie podwojeniem światowych cen mocznika od początku blokady Ormuzu – koszt, który rząd pochłania za każdym razem, gdy indyjski rolnik kupuje worek po subsydiowanej stawce, wynoszącej około 270 rupii, co stanowi mniej niż jedną dziesiątą ceny na rynku światowym
.
Ten fiskalny wysiłek grozi wybiciem dziury w docelowym deficycie Indii, chyba że zostanie zrekompensowany cięciami wydatków lub zwiększonymi wpływami podatkowymi, zmuszając rząd do niewygodnych ekonomicznych kompromisów w politycznie newralgicznym czasie .
Bangladesz może być najbardziej dotknięty z tej trójki. Kraj ten importuje około 95% swojego zapotrzebowania na energię, z czego 70–90% normalnie przepływa przez Cieśninę Ormuz . Szok rozlał się na całą gospodarkę.
9 czerwca 2026 r. minister finansów Amir Khosru Mahmud Chowdhury poinformował parlament, że kraj potrzebuje dodatkowych 42 600 crore taka w formie subsydiów w czterech sektorach – ropie, gazie, energii elektrycznej i nawozach – tylko po to, by przetrwać obecny rok fiskalny . To nakłada się na szersze zapotrzebowanie ministerstw na subsydia, które wzrosło do prawie 1,20 lakh crore taka na nadchodzący budżet na lata 2026–27
.
Reakcja rządu to mieszanka desperackich posunięć. Zamknięto krajowe fabryki nawozów, aby przekierować gaz ziemny do elektrowni, co jeszcze bardziej ograniczyło krajową podaż . Wprowadzono środki oszczędnościowe, w tym ograniczenie wieczornych godzin pracy centrów handlowych i racjonowanie paliwa
.
Z finansowego punktu widzenia sytuacja jest tragiczna. Potrzebne jest dodatkowe 1,07 miliarda dolarów na subsydia do LNG tylko w kwartale kwiecień-czerwiec, jeśli globalne ceny pozostaną wysokie . W kwietniu rząd ujawnił, że zabiega o pilną pożyczkę w wysokości 3 miliardów dolarów od globalnych partnerów rozwojowych, aby pokryć koszty podstawowego importu
. Krótko potem Bangladesz zwrócił się do Międzynarodowego Funduszu Walutowego o nowy program pomocowy, dodając go do istniejącego programu o wartości 5,7 miliarda dolarów, który rozpoczął się w 2023 roku
.
Podczas gdy ceny mocznika odnotowały najbardziej dramatyczny wzrost, ceny fosforanów podążają bardziej umiarkowaną – ale wciąż niepokojącą – trajektorią. Najnowsze dane od ekonomistów rolnych pokazują, że DAP (fosforan diamonu) kosztuje około 870 dolarów za tonę na początku maja 2026 roku, co stanowi niewielki wzrost z 862 dolarów przed konfliktem . Analitycy ostrzegają jednak, że przedłużające się zakłócenia mogą popchnąć ceny do poziomu bliskiego lub przekraczającego 1000 dolarów za tonę w dalszej części sezonu, jeśli utrzymają się wąskie gardła w dostawach
.
Wojna w Iranie i zamknięcie Ormuzu obnażyły prostą, ale brutalną prawdę: gdy jeden morski wąski przesmyk obsługuje około jednej trzeciej światowego handlu nawozami, systemy rolnicze uzależnione od importu są tylko tak bezpieczne, jak następna cieśnina. Brazylia absorbuje szok poprzez marże zysku rolników, Indie poprzez swój deficyt fiskalny, a Bangladesz poprzez publiczne oszczędności i międzynarodową pomoc finansową. Żadne z tych rozwiązań nie jest trwałe na dłuższą metę.