Przełożyło się to bezpośrednio na skok cen. Ropa Brent, globalny benchmark, przekroczyła 100 dolarów za baryłkę po raz pierwszy od czterech lat 8 marca, a następnie osiągnęła szczyt 126 dolarów, notując największy miesięczny wzrost cen ropy w historii . Przed kryzysem przez cieśninę przepływało normalnie około 20 milionów baryłek ropy dziennie i około 20% światowego skroplonego gazu ziemnego (LNG) . Ruch statków skurczył się z około 130 dziennie do pojedynczych sztuk na początku marca, co oznacza spadek o ponad 95% .
Nawet gdy Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie przekierowywały miliony baryłek alternatywnymi rurociągami, rynek absorbował trwały niedobór netto na poziomie około 8–10 mb/d . Bank Światowy w kwietniowym „Commodity Markets Outlook” prognozował wzrost cen energii o 24% w 2026 roku . Ten szok podażowy przywodzi na myśl kryzys energetyczny lat 70., rozbudzając obawy przed stagflacją i zmiennością walutową w wielu gospodarkach .
Natychmiastowy szok energetyczny szybko przełożył się na niższe prognozy globalnego wzrostu. Prognozy wzrostu światowego PKB spadły z 3% w 2025 roku do szacowanych 2,3% w 2026 roku, według Wood Mackenzie, przy czym recesja miała się głównie ograniczyć do Bliskiego Wschodu . MFW w kwietniowym „World Economic Outlook” również obniżył prognozę globalnego wzrostu do zaledwie 2,8% . W bardziej pesymistycznych scenariuszach, zakładających utrzymywanie się zakłóceń, niektórzy analitycy J.P. Morgan i Capital Economics ostrzegali, że globalny wzrost PKB mógłby spaść o 0,6 punktu procentowego w ujęciu rocznym, a cena Brent mogłaby sięgnąć 150 dolarów za baryłkę .
Obraz inflacji jest bardziej zniuansowany. Kryzys przyczynił się do 16-procentowego wzrostu średnich cen surowców w 2026 roku – pierwszego rocznego wzrostu od 2022 roku – przy czym ceny energii, co nie dziwi, stały na czele tego trendu . MFW prognozował globalną inflację zasadniczą na poziomie 4,4% w 2026 roku, ale w niekorzystnym scenariuszu, który lepiej odzwierciedlał warunki rynkowe z końca marca, inflacja mogła wzrosnąć nawet do 5,4% .
Jednak niektórzy ekonomiści z Center on Global Energy Policy na Uniwersytecie Columbia argumentują, że wpływ na globalną inflację pozostaje „w pewnym stopniu ograniczony”. Ponieważ szok koncentruje się na energii i produktach pokrewnych, szacują oni wpływ na globalny PKB na około 0,3%, zakładając, że konflikt zostanie powstrzymany, a tranzyt przywrócony do maja . Rozbieżność w reakcjach rynkowych wzmacnia ten pogląd: podczas gdy kontrakty terminowe na energię gwałtownie wzrosły, kontrakty na produkty rolne rosły wolniej, co sugeruje, że kryzys nie wywołał jeszcze szerokiej spirali cen surowców .
Podczas gdy skok cen ropy dominował na pierwszych stronach gazet, kryzys w Cieśninie Ormuz uderzył również w mniej widoczny, ale równie krytyczny newralgiczny punkt: globalny handel nawozami. Normalnie cieśniną transportuje się od 20% do 30% nawozów będących przedmiotem światowego handlu, w tym kluczowe składniki azotowe i fosforowe . Sam Iran jest głównym eksporterem nawozów, a jego dostawy zostały zablokowane, gdy cieśnina de facto została zamknięta .
Konsekwencje dla rolnictwa są poważne. Ceny nawozów wzrosły szacunkowo o 30% bezpośrednio po wybuchu kryzysu, a obawy o dostawy pogrążyły rolników na półkuli północnej w jeszcze większej niepewności przed wiosennymi zasiewami . TD Economics ostrzega, że nawet jeśli żegluga szybko wróci do normy, wyższe koszty nawozów mogą nadal wpływać na decyzje dotyczące zasiewów i podaż żywności w 2027 roku, tworząc opóźnione ryzyko inflacji żywnościowej, którego banki centralne i konsumenci jeszcze w pełni nie wycenili .
Konsekwencje dla bezpieczeństwa żywnościowego są najdotkliwsze dla uzależnionych od importu krajów rozwijających się. FAO i ONZ wielokrotnie ostrzegały, że zakłócenia te grożą kaskadowym przeniesieniem się przez produkcję chemikaliów i nawozów na wyższe ceny żywności, potęgując straty w dobrobycie w Azji Południowej, Afryce Subsaharyjskiej i innych regionach zależnych od importu energii . Jak zauważył Kiloński Instytut Gospodarki Światowej (IfW Kiel), standardowe modele handlu nie doszacowują tego wpływu, ponieważ pomijają mechanizm wąskiego gardła: zakłócenia energetyczne bezpośrednio wpływają na koszty nakładów rolniczych, uderzając najmocniej w najbiedniejsze kraje świata .
W obliczu największego kryzysu energetycznego od dziesięcioleci społeczność międzynarodowa podjęła szereg inicjatyw dyplomatycznych w celu ponownego otwarcia cieśniny, jednak z ograniczonym powodzeniem.
Ważny krok naprzód nastąpił 2 kwietnia 2026 roku, kiedy Wielka Brytania była gospodarzem wirtualnego spotkania ponad 40 ministrów spraw zagranicznych. Grupa wezwała do „natychmiastowego i bezwarunkowego ponownego otwarcia cieśniny” i omówiła skoordynowane sankcje oraz środki bezpieczeństwa morskiego w celu wywarcia presji na Iran . Włoski minister spraw zagranicznych Antonio Tajani podkreślił w szczególności potrzebę utworzenia „korytarzy nawozowych”, aby zapobiec pogłębianiu się kryzysów żywnościowych w Afryce .
Oddzielnie, 8 kwietnia w Islamabadzie uzgodniono kruche zawieszenie broni, ale rozmowy załamały się, a Stany Zjednoczone nałożyły blokadę morską na Iran 13 kwietnia . Iran ogłosił tymczasowe zawieszenie blokady cieśniny 17 kwietnia na czas wznowionych negocjacji, ale sytuacja pozostawała niestabilna . Do maja 2026 roku, gdy napięcia pozostawały nierozwiązane, a ceny ropy wciąż rosły, Sekretarz Generalny ONZ António Guterres ostrzegł, że „jakiekolwiek wznowienie walk miałoby straszne konsekwencje” i zaapelował o kontynuowanie dyplomacji .
USA przedłużyły kruche zawieszenie broni pod koniec kwietnia, co ONZ nazwała „ważnym krokiem w kierunku deeskalacji”, ale nowe incydenty bezpieczeństwa uwydatniły utrzymujące się ryzyko dla globalnej żeglugi . Prezydent Trump ogłosił tymczasowe wstrzymanie amerykańskich operacji wojskowych 6 maja, sygnalizując „wielki postęp” w kierunku możliwego porozumienia – jednak do połowy 2026 roku trwałe ponowne otwarcie cieśniny pozostawało poza zasięgiem .
Kryzys w Cieśninie Ormuz z 2026 roku obnażył strukturalną kruchość globalnej gospodarki, która wciąż w dużym stopniu opiera się na jednym morskim wąskim gardle dla energii, nawozów i handlu. Chociaż alternatywne szlaki rurociągowe i uwolnienie strategicznych rezerw ropy pomogły złagodzić część szoku, nie mogły zapobiec historycznemu skokowi cen ropy, obniżeniu prognoz globalnego wzrostu ani cichemu rozwojowi zagrożenia dla bezpieczeństwa żywnościowego, które utrzyma się długo po ewentualnym zawieszeniu broni.
W miarę trwania negocjacji, kryzys ten stanowi jaskrawe przypomnienie, że bezpieczeństwo energetyczne i bezpieczeństwo żywnościowe są ze sobą głęboko powiązane – oraz że w połączonym świecie pojedynczy punkt awarii może wysłać fale wstrząsowe na każdy kontynent.