Każdy podmiot, którego spółka matka ma siedzibę w Chinach kontynentalnych lub Makau – nawet jeśli jest to zarejestrowana i działająca spółka zależna w Singapurze, Malezji czy gdziekolwiek indziej – potrzebuje teraz licencji eksportowej BIS na odbiór zaawansowanych układów scalonych. Zasada ta obowiązuje globalnie i natychmiast .
Ta wytyczna jest w mniejszym stopniu nowym prawem, a bardziej jednoznaczną, publiczną deklaracją egzekwowania przepisów. Przywraca ona wymóg licencyjny ustanowiony pierwotnie w listopadzie 2023 r., który popadł w niejednoznaczność po tym, jak w maju 2025 r. BIS zawiesiło egzekwowanie części tzw. „AI Diffusion Rule” . Rezultatem jest definitywne zamknięcie najpowszechniejszego sposobu omijania amerykańskich kontroli eksportu.
Wcześniej chińska firma technologiczna mogła założyć spółkę zależną w trzecim kraju, na przykład w Singapurze, i importować chipy Nvidia lub AMD bezpośrednio do tamtejszego centrum danych bez licencji. Nowa wytyczna eliminuje tę ścieżkę, opierając zgodność na zasadzie „siedziby” lub „ostatecznej spółki matki” .
Wpływ koncentruje się na firmach, które agresywnie wykorzystywały model zakupów offshore.
Polityczna odpowiedź z Pekinu była szybka i ostra, ale środowisko prawne przedstawia bardziej wyważoną ocenę.
Chińskie Ministerstwo Handlu oskarżyło USA o „nadużywanie kontroli eksportu pod pozorem bezpieczeństwa narodowego” i zamykanie tak zwanych „luk regulacyjnych” w sposób, który „poważnie szkodzi uzasadnionym prawom chińskich firm i zakłóca międzynarodowy porządek handlowy” . To retoryka spójna z długoletnim sprzeciwem Pekinu wobec kontroli eksportu, które przedstawia jako zagrożenie dla globalnego łańcucha dostaw półprzewodników .
Pomimo agresywnego tonu politycznego, prawnicy specjalizujący się w handlu międzynarodowym, z którymi rozmawiał „South China Morning Post”, scharakteryzowali wytyczną z 31 maja jako „bardziej doprecyzowanie niż zupełnie nowe ograniczenie” . Ich rozumowanie jest proste: podstawowa podstawa prawna dla tych kontroli istniała już od listopada 2023 r. Wytyczna po prostu usunęła niejasności i zasygnalizowała nową erę zaostrzonego egzekwowania .
Praktyczny skutek dla wielu firm może być zatem ograniczony. Firmy działające w oparciu o założenie, że transakcje offshore są dozwolone w „szarej strefie”, będą musiały teraz zaprzestać takich działań. Firmy, które już wcześniej zasięgnęły porady prawnej i odpowiednio ustrukturyzowały swoje łańcuchy dostaw, prawdopodobnie nie odczują większych zmian .
Analitycy z Fundacji na rzecz Obrony Demokracji (FDD) zauważyli, że wytyczna ta w praktyce stanowi przyznanie przez Departament Handlu, iż nie egzekwował on własnych, istniejących kontroli . Działanie BIS ma więc tyle samo wspólnego z łataniem znanej dziury w systemie zgodności, co z rozszerzaniem zakresu restrykcji.
W samym rządzie USA istnieje spór co do tego, czy „luka” kiedykolwiek rzeczywiście istniała. Niektórzy urzędnicy administracji Trumpa kwestionowali twierdzenia o znaczącej luce w egzekwowaniu, jednak BIS postanowiło definitywnie ją zamknąć .
Wytyczna z maja 2026 r. stanowi strategiczną ewolucję w wojnie chipowej między USA a Chinami. Przesuwając ramy egzekwowania z pytania „dokąd trafiają chipy” na pytanie „kto ostatecznie kontroluje nabywcę”, Waszyngton próbuje zbudować wodoszczelną sieć zgodności z przepisami.
Z prawnego punktu widzenia zmiana jest mniej rewolucyjna, niż się wydaje. Ze strategicznego punktu widzenia zatyka ona najbardziej oczywisty przeciek w amerykańskiej strategii konteneryzacji półprzewodników, zmuszając chiński przemysł AI do zmierzenia się z kurczącym się rurociągiem najnowocześniejszego zagranicznego sprzętu. Długoterminowy wynik będzie prawdopodobnie mierzony nie wynikami sprzedaży w jednym kwartale, ale przyspieszeniem rozwoju w pełni krajowego ekosystemu chipów AI w Chinach – oraz przepaścią techniczną, która wciąż dzieli go od światowej czołówki.