Notowania europejskich spółek technologicznych ucierpiały najmocniej ze wszystkich segmentów STOXX 600, tracąc w poniedziałek 2,1%, gdy inwestorzy agresywnie redukowali swoją ekspozycję . Firmy bezpośrednio związane z AI, takie jak ASM International, spadły o 1,8%, a dostawcy sprzętu dla AI — Legrand i Schneider Electric — również gwałtownie traciły na wartości
.
Wyprzedaż nie rozpoczęła się w Europie, lecz dotarła na kontynent po niszczycielskich sesjach w Azji. Południowokoreański indeks KOSPI runął o blisko 9%, zmuszając giełdę do tymczasowego wstrzymania handlu, by powstrzymać kaskadowe spadki . Japoński Nikkei 225 stracił 1,3%, a kontrakty terminowe wskazywały na dalsze straty
. Globalny charakter tej przeceny dobitnie pokazał, jak głęboko mania na punkcie AI zakorzeniła się w wycenach spółek na całym świecie.
Pogłębiając kłopoty sektora technologicznego, w weekend gwałtownie zaostrzył się konflikt na Bliskim Wschodzie. Stany Zjednoczone i Iran wymieniły ogień, niwecząc kruche zawieszenie broni i blokując rozmowy pokojowe, które na krótko rozbudziły nadzieje na dyplomatyczne rozwiązanie . Wybuchły również nowe starcia między Izraelem a Hezbollahem, podsycając obawy o rozszerzenie się regionalnej niestabilności
.
Głównym kanałem transmisji tego geopolitycznego szoku była energia. Ceny ropy naftowej podskoczyły o ponad 4% w obawie przed zakłóceniami dostaw — zwłaszcza przez Cieśninę Ormuz, kluczowy wąskie gardło dla globalnego tranzytu ropy . Dla importującej energię Europy ten skok cen był natychmiastowym impulsem stagflacyjnym, grożąc wzrostem kosztów produkcji i osłabieniem wydatków konsumentów, w momencie gdy gospodarka strefy euro i tak skurczyła się już w pierwszym kwartale 2026 roku
.
Już w połowie maja Deutsche Bank zauważył, że rynki znajdują się w trybie "risk-off" w odpowiedzi na eskalację konfliktu, złoto drożeje, a inwestorzy tłumnie przenoszą się do bezpiecznych przystani . W poniedziałek ciężar ponosiły akcje spółek wrażliwych na ceny energii: papiery Lufthansy i Air France spadły o około 2% w obliczu szoku paliwowego
.
Wraz z narastającą niepewnością uruchomił się klasyczny schemat awersji do ryzyka. Inwestorzy pozbywali się akcji i rotowali w stronę tradycyjnych bezpiecznych aktywów. Ceny złota mocno wzrosły, rentowności obligacji skarbowych państw rdzenia początkowo spadły, a dolar amerykański zyskiwał na wartości dzięki napływom kapitału szukającego bezpieczeństwa .
Umocnienie dolara wywarło dodatkową presję na europejskie akcje, osłabiając euro i czyniąc aktywa denominowane w tej walucie mniej atrakcyjnymi dla międzynarodowych inwestorów. Ta dynamika walutowa spotęgowała wyprzedaż, ponieważ firmy zorientowane na eksport stanęły w obliczu podwójnego wiatru w twarz: rosnących kosztów energii i słabnącej waluty .
Nad rynkową burzą zawisło zbliżające się posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego, zaplanowane na 11–12 czerwca. Przed tym tygodniem rynki wyceniały 76-procentowe prawdopodobieństwo podwyżki stóp o 25 punktów bazowych, która podniosłaby stopę depozytową z 2,00% do 2,25% . Niektóre narzędzia wskazywały nawet na 92-procentowe prawdopodobieństwo na początku czerwca
.
Jastrzębie oczekiwania były podsycane kwietniowym odczytem inflacji w strefie euro na poziomie 3,0%, najwyższym od połowy 2024 roku, napędzanym w dużej mierze rosnącymi kosztami energii, co bezpośrednio wiąże się z konfliktem na Bliskim Wschodzie . Opublikowana 11 maja ankieta Bloomberga wśród ekonomistów pokazała wyraźną zmianę konsensusu: większość spodziewała się teraz dwóch podwyżek stóp EBC w 2026 roku, co stanowi dramatyczne odwrócenie od oczekiwań na obniżki, które dominowały pod koniec 2025 roku
.
To postawiło EBC w bolesnym klinczu. Gospodarka strefy euro skurczyła się w I kwartale 2026 r., a podwyżka stóp w czasie recesji dodatkowo zaostrzyłaby warunki finansowe, pogłębiając stagflacyjne problemy . Pozostawienie inflacji bez reakcji groziło jednak utratą kontroli nad oczekiwaniami inflacyjnymi. Sam EBC przyznał w swoich komunikatach istnienie dylematu, stwierdzając, że "ryzyko wzrostu inflacji i spowolnienia gospodarczego nasiliło się"
.
To, co uczyniło poniedziałkową wyprzedaż szczególnie dotkliwą, to sposób, w jaki wszystkie cztery czynniki wzajemnie się wzmacniały. Szok związany z utratą zaufania do AI został spotęgowany przez niepewność geopolityczną. Ta geopolityczna niepewność przełożyła się na wzrost cen energii. Rosnące ceny energii uzasadniały jastrzębie oczekiwania wobec banków centralnych. A jastrzębie nastawienie EBC dodatkowo karało akcje spółek wrażliwych na wzrost gospodarczy. Była to, jak określili to niektórzy analitycy, "toksyczna mieszanka", która wywołała zsynchronizowaną wyprzedaż aktywów ryzykownych we wszystkich klasach .
Rynki na całym świecie odczuły ten cios. Wall Street osuwało się z rekordowych poziomów już w poprzednim tygodniu . Azjatyckie indeksy poniosły katastrofalne, jednodniowe straty
. A STOXX 600, barometr kondycji europejskich przedsiębiorstw, runął do poziomów niewidzianych od dwóch tygodni, a wszystkie główne indeksy regionalne notowały spadki
.
Pytanie, przed którym stają teraz inwestorzy, brzmi: czy jest to tylko chwilowa korekta, czy też początek głębszej przeceny? Rynki wyceniały dotąd scenariusz miękkiego lądowania i trwałego boomu produktywności napędzanego przez AI; oba te założenia przechodzą właśnie najpoważniejszy test od miesięcy.
Comments
0 comments