To, co Moskwa zyskuje na cenie, traci na skali i dostępie do rynków produktów gotowych.
Przesunięcie przez Ukrainę celu ataków na terminale eksportowe było wyjątkowo dotkliwe. Pod koniec marca 2026 roku uderzenia dronów w bałtyckie porty Primorsk i Ust-Ługa oraz rurociąg „Drużba” wyeliminowały co najmniej 40% zdolności eksportowych rosyjskiej ropy – około 2 miliony baryłek dziennie . Załadunki w dwóch największych terminalach bałtyckich były wielokrotnie wstrzymywane po pożarach wznieconych przez ataki, a czarnomorski port Noworosyjsk nie nadążał z harmonogramem załadunków
.
Mimo to kryzys w Ormuzie zgotował Moskwie jednoczesną premię cenową. Przy około 20% światowego obrotu ropą nagle niedostępnych, globalni importerzy rzucili się do poszukiwania alternatyw. Dyskonto na rosyjską ropę Urals – szerokie w czasach zachodnich sankcji – dramatycznie stopniało. Niektórzy handlowcy próbowali nawet sprzedawać rosyjską ropę z premią powyżej benchmarku Brent . Departament Skarbu USA został zmuszony do wydania tymczasowego, 30-dniowego zwolnienia z sankcji na zakup rosyjskiej ropy, aby zapobiec jeszcze głębszemu kryzysowi podaży
.
Morski eksport rosyjskiej ropy wynosił średnio 3,39 miliona baryłek dziennie w czterotygodniowym okresie do połowy lutego 2026 roku, zanim uderzenia na porty weszły na najwyższy poziom . Od tego czasu fizyczne wolumeny znacząco spadły, ponieważ infrastruktura eksportowa jest uszkadzana, choć cena za baryłkę, jaką otrzymuje Moskwa, gwałtownie wzrosła. W lutym 2026 roku przychody z eksportu załamały się do 9,5 miliarda dolarów – najniższego poziomu od początku inwazji – napędzane miesięcznym spadkiem wolumenu transportu morskiego o 9,2%, jednak późniejszy skok cen całkowicie odwrócił tę trajektorię
.
Koszty dla krajowego sektora rafineryjnego Rosji są porażające. W 2025 roku ukraińskie ataki przyniosły rosyjskim koncernom naftowym łącznie ponad 1 bilion rubli (12,9 miliarda dolarów) bezpośrednich strat i utraconych zysków, jak przyznał Jewgienij Borowikow, wicedyrektor generalny rosyjskiego brokera ubezpieczeniowego Mains . Bezpośrednie uszkodzenia fizyczne przekroczyły 100 miliardów rubli, podczas gdy straty pośrednie i utracone korzyści wywindowały tę sumę powyżej progu 13 miliardów dolarów
.
Dostawy surowca rurociągami do rosyjskich rafinerii spadły do poziomu najniższego od 15 lat – w 2025 roku zakłady otrzymały zaledwie 228,34 miliona ton, co oznacza spadek rok do roku o 1,6% . Dotknięte atakami zakłady odpowiadały wcześniej za ponad 30% produkcji benzyny w Rosji i około 25% produkcji oleju napędowego
.
W odpowiedzi Moskwa nałożyła w 2025 roku zakaz eksportu benzyny, a w czerwcu 2026 roku rozszerzyła go o paliwo lotnicze, który ma obowiązywać co najmniej do 30 listopada 2026 roku . Według Bloomberga, zakaz na paliwo lotnicze będzie miał jednak „znikomy wpływ” na rynki międzynarodowe właśnie dlatego, że rosyjski system rafineryjny jest tak zdegradowany, i tak eksportuje bardzo mało paliwa. Średni dzienny eksport paliwa lotniczego w pierwszych czterech miesiącach 2026 roku spadł do zaledwie 28 000 baryłek, a jego głównym odbiorcą była Turcja
.
Współgranie tych dwóch kryzysów przyniosło Kremlowi czysty zysk finansowy. Firma analityczna Stratfor stwierdziła w maju, że ukraińska kampania działa jak finansowy drenaż dla rosyjskich koncernów naftowych, ale „globalne deficyty ropy nadmuchują przychody Kremla” . Bloomberg donosił, że rosyjska gospodarka znacząco się umocniła dzięki rosnącej sprzedaży ropy napędzanej wojną w Iranie, a eksperci szacują, że eksport rosyjskiej ropy może wzrosnąć nawet o 40 miliardów dolarów, jeśli podwyższone ceny utrzymają się do końca roku
.
Jednak ten wzrost przychodów maskuje strukturalną degradację. Rosja nie może już zgarniać wyższych marż ze sprzedaży produktów rafinowanych, takich jak olej napędowy, paliwo lotnicze i benzyna. Zamiast tego jest zmuszona eksportować większe ilości surowej ropy w czasie, gdy marże rafineryjne na świecie są nadzwyczaj szerokie z powodu szoku w Ormuzie. Międzynarodowa Agencja Energetyczna (MAE) przewiduje, że przerób w rosyjskich rafineriach pozostanie stłumiony na poziomie nieco poniżej 5 milionów baryłek dziennie co najmniej do połowy 2026 roku, a jakiekolwiek odbicie w kierunku 5,4 miliona baryłek dziennie jest mało prawdopodobne wcześniej .
Podstawowa ironia dla Moskwy jest jasna: kryzys w Ormuzie uczynił rosyjską ropę cenniejszą niż od lat, podczas gdy ukraińskie drony zadbały o to, by Rosja nie mogła w pełni skapitalizować tej bonanzy, pozbawiając ją potencjału przetwórczego, który dodaje największej wartości. Kreml zarabia więcej na baryłce, ale z mniejszej, mniej zaawansowanej technologicznie i coraz bardziej narażonej na ataki machiny eksportowej.
Comments
0 comments