Haas nie owijał w bawełnę, mówiąc o potencjalnym zasięgu takiego przepisu. Zasugerował, że USA skutecznie musiałyby ograniczyć „wszystko”, co określił mianem „dość drastycznego cięcia”, które może być niemożliwe do wyegzekwowania . Ta trudność stoi w wyraźnym kontraście do kontroli GPU, które można łatwiej powiązać z konkretnymi wskaźnikami mocy obliczeniowej i przepustowości dostosowanymi do zadań AI.
Słowa Haasa nie padły w próżni. Zaledwie kilka dni przed Computex, 31 maja 2026 roku, Biuro Przemysłu i Bezpieczeństwa (BIS) Departamentu Handlu USA wydało wytyczne zamykające lukę, która pozwalała zagranicznym oddziałom chińskich firm na zakup zaawansowanych chipów, takich jak Nvidia Blackwell i AMD MI350x . Nowa zasada nakazuje, że każdy podmiot, którego spółka-matka ma siedzibę w Chinach lub Makau, musi uzyskać licencję BIS na zaawansowane półprzewodniki AI, niezależnie od tego, gdzie znajduje się oddział odbierający towar
.
To działanie stanowi element cyklu zaostrzania przepisów po okresie ich wyraźnego luzowania. Administracja Trumpa uchyliła w maju 2025 roku „AI Diffusion Rule” z czasów Bidena, argumentując, że zdusiłaby ona innowacyjność . W grudniu 2025 roku prezydent Trump ogłosił zgodę na eksport chipów H200 do Chin, decyzję, która spotkała się z krytyką kongresowych „jastrzębi” i została później sformalizowana przez BIS w trybie indywidualnego rozpatrywania wniosków
. Zamknięcie luki dotyczącej oddziałów zagranicznych z 31 maja sygnalizuje zatem częściowe ponowne zaostrzenie polityki, tworząc atmosferę regulacyjnego chaosu, która utrudnia firmom planowanie.
Na fundamentalnym poziomie Haas konsekwentnie argumentuje, że kontrole eksportu niosą ze sobą znaczne ryzyko strategiczne. W 2025 roku na konferencji Founders Forum Global ostrzegł: „Jeśli ograniczacie dostęp do technologii i zmuszacie do rozwoju inne ekosystemy, to nie jest dobre... To sprawia, że tort staje się mniejszy, że tak powiem. I szczerze mówiąc, nie jest to zbyt dobre dla konsumentów” . Zajął tym samym stanowisko zbieżne z prezesem Nvidii, Jensenem Huangiem, który podobnie krytykował długoterminowe skutki zrywania łańcuchów dostaw.
Rozumowanie jest proste: odmawiając Chinom dostępu do zaawansowanych CPU, Waszyngton stymuluje rozwój w pełni niezależnych, konkurencyjnych ekosystemów półprzewodników. To nie tylko zmniejsza rynki zbytu dla firm takich jak ARM – która wciąż czerpie około 15% swoich przychodów z Chin – ale także przyspiesza globalną fragmentację standardów technologicznych .
Dodatkowym utrudnieniem w geopolitycznej układance jest komercyjna rzeczywistość zaprezentowana na Computex. Haas ogłosił, że ByteDance i Oracle przyjęły nowy, wewnętrzny procesor AGI CPU od ARM – pierwszy gotowy do produkcji procesor do centrów danych zaprojektowany specjalnie do obciążeń związanych z „agentową AI” . Dołączają one do Meta, OpenAI i innych, tworząc szybko rozwijający się, mainstreamowy ekosystem serwerowy oparty na architekturze ARM, pozycjonując krzem ARM jako strukturalną alternatywę dla linii Intel Xeon i AMD EPYC
.
Udział ByteDance jest szczególnie godny uwagi, biorąc pod uwagę, że jest to firma z siedzibą w Chinach, korzystająca z najnowocześniejszych procesorów ARM do centrów danych. Zasada BIS dotycząca spółek zależnych z pewnością miałaby zastosowanie do wszelkich zaawansowanych chipów pochodzących z USA, które ByteDance chciałoby nabyć, co rodzi pytania o to, jak własny biznes chipowy ARM radzi sobie z tymi samymi ograniczeniami, które krytykuje jego prezes.
Przesłanie Haasa z Computex obnaża kluczowy dylemat stojący przed amerykańskimi kontrolami eksportu. Z jednej strony rząd agresywnie zamyka luki prawne i rozszerza wymogi licencyjne na zagraniczne oddziały. Z drugiej strony, prezes jednej z najważniejszych na świecie firm zajmujących się architekturą chipów twierdzi, że rozszerzenie tej logiki na CPU jest operacyjnie niewykonalne i strategicznie przeciwskuteczne.
Procesory CPU nie są specjalistycznym narzędziem do AI; są uniwersalnym krzemem, który napędza wszystko. Regulowanie ich jako komponentów podwójnego zastosowania dla AI grozi zatarciem granicy, na której opiera się przemysł półprzewodników – i globalna gospodarka. Jak ujął to Haas, USA mogą próbować, ale jest to znacznie trudniejszy obszar do kontrolowania niż dedykowane chipy AI, a niezamierzone konsekwencje mogą przekształcić branżę w sposób, którego nikt nie jest w stanie w pełni przewidzieć .
Comments
0 comments