W połowie maja 2026 r. rafineria w Riazaniu – jedna z największych w kraju – całkowicie wstrzymała pracę, rafineria moskiewska również została zamknięta, a inne zakłady działały ze znacznie ograniczoną mocą po kolejnych atakach.
Łącznie rafinerie, które ucierpiały w tej fali, reprezentowały ponad 83 miliony ton rocznej mocy przerobowej, czyli około 238 000 ton dziennie. Stanowi to około jednej czwartej całkowitych mocy rafineryjnych Rosji, a jeszcze większy udział w produkcji benzyny i oleju napędowego.
Ponieważ zakłady te produkują znaczną część rosyjskich paliw rafinowanych, nawet tymczasowe przestoje mogą wpływać na podaż, eksport i wskaźniki wykorzystania rafinerii w skali całego kraju.
Skala ataków z czasem wzrosła. Z obliczeń Reuters wynika, że ukraińskie drony uderzyły w co najmniej 16 rosyjskich rafinerii między styczniem a majem 2026 r., czyli mniej więcej dwukrotnie więcej niż w tym samym okresie 2025 r.
Same te ataki wyłączyły w różnych momentach roku około 700 000 baryłek dziennie mocy przerobowych.
Analitycy energetyczni twierdzą, że ataki są skuteczne, ponieważ rafinerie to złożone systemy z wieloma krytycznymi komponentami. Uszkodzenie jednej jednostki przetwórczej lub magazynu może wstrzymać pracę na tygodnie, podczas gdy specjalistyczny sprzęt jest naprawiany lub wymieniany.
Oprócz samych rafinerii ataki wymierzone są w rurociągi, magazyny paliw i infrastrukturę eksportową, co potęguje zakłócenia w logistyce paliw i operacjach rafineryjnych.
Skutki dla podaży stały się widoczne w niektórych regionach. W okupowanym przez Rosję Sewastopolu na Krymie władze wprowadziły ograniczenia w sprzedaży paliw po tym, jak zakłócenia w pracy rafinerii zmniejszyły dostępne dostawy.
Urzędnicy ograniczyli zakup benzyny do 20 litrów na pojazd lub pojemnik, a sprzedaż oleju napędowego objęto systemem talonów (kartek) na głównych stacjach.
Z miasta napływały doniesienia o:
Lokalne władze tłumaczyły się „trudnościami logistycznymi”, wprowadzając limity, aby zapobiec wykupowi paliwa na zapas.
Choć niedobory te miały charakter lokalny, pokazały, jak zakłócenia w rafineriach mogą przekładać się na realne ograniczenia podaży, szczególnie w regionach zależnych od dostaw z kontynentalnej Rosji.
Aby ustabilizować krajowy rynek paliw, rosyjski rząd wielokrotnie uciekał się do ograniczeń eksportowych.
W 2026 r. Moskwa ogłosiła plany zakazu eksportu benzyny od 1 kwietnia do 31 lipca, dążąc do zatrzymania większej ilości paliwa w kraju i zapobieżenia skokom cen lub niedoborom.
Takie polityki były już stosowane wcześniej podczas zakłóceń w pracy rafinerii i okresów silnego popytu krajowego. Limity eksportowe pomagają utrzymać podaż wewnętrzną, ale jednocześnie zmniejszają przychody z eksportu produktów naftowych.
Ropa i produkty naftowe pozostają kluczowe dla rosyjskiej gospodarki i finansów państwa. Podatki i przychody z eksportu z tego sektora stanowią dużą część dochodów budżetu federalnego.
Powtarzające się ataki na infrastrukturę mają zatem szersze konsekwencje wykraczające poza przestoje rafinerii. Analitycy wskazują, że mogą one:
Powiązany z Kremlem think tank, Centrum Analiz Makroekonomicznych i Krótkoterminowego Prognozowania (TsMAKP), ostrzegł, że ataki dronów na porty i rafinerie mogą spowolnić wzrost gospodarczy Rosji poprzez ograniczenie eksportu i produkcji ropy, co zmusiło go do rewizji w dół własnej prognozy.
Kampania ta demonstruje strategię wywierania presji ekonomicznej, a nie natychmiastowego niszczenia. Rosja wciąż dysponuje znacznymi mocami rafineryjnymi i czasami jest w stanie zrekompensować przestoje, wykorzystując wolne moce lub alternatywne zakłady.
Jednak powtarzające się ataki zwiększają częstotliwość przestojów i utrudniają stabilizację systemu. Z czasem podnosi to koszty i zmniejsza wydajność w całym łańcuchu dostaw energii.
Innymi słowy, uderzenia nie powodują załamania rosyjskiego przemysłu naftowego – ale wprowadzają tarcia w:
Pełny wpływ jest trudny do oszacowania. Władze rosyjskie od początku wojny ograniczyły lub wstrzymały publikację szczegółowych statystyk dotyczących produkcji paliw, co utrudnia niezależną weryfikację.
W rezultacie wiele szacunków – takich jak udział zakłóconych mocy przerobowych rafinerii czy skala spadku produkcji – opiera się na źródłach branżowych, obserwacjach satelitarnych i obliczeniach agencji prasowych, takich jak Reuters, a nie na pełnych oficjalnych danych.
Do 2026 r. ukraińskie ataki dronów stały się trwałym wyzwaniem dla rosyjskiej infrastruktury energetycznej. Największe rafinerie były tymczasowo zamykane, znaczna część mocy przerobowych była w pewnych momentach zakłócana, a w niektórych regionach pojawiły się lokalne niedobory paliw i reglamentacja.
Cały system wciąż działa, ale kampania wywarła wymierną presję ekonomiczną poprzez zmniejszenie przerobu ropy w rafineriach, skomplikowanie eksportu i zmuszenie rządu do interwencji w celu utrzymania krajowych dostaw paliw.
Efektem nie jest załamanie – ale ciągłe obciążenie jednego z najważniejszych filarów rosyjskiej gospodarki.