Wypowiedź Sama Altmana z podcastu opublikowanego 23 sierpnia uchwyciła coraz ostrzejszy podział wewnątrz branży sztucznej inteligencji. Prezes OpenAI przedstawił sarkastyczny scenariusz: firmy obdarowują społeczeństwo lekarstwem na raka, materialnym dostatkiem i rozrywką, a w zamian oczekują, że ludzie przestaną narzekać i pozwolą im decydować o przyszłości.
32
42
Nie był to bezpośredni, imienny atak na Daria Amodeia, prezesa Anthropic. Żart Altmana wybrzmiał jednak zaledwie kilka dni po wypowiedzi Amodeia, który stwierdził, że samo powtarzanie, iż AI wyleczy raka, przestało przekonywać opinię publiczną. Branża musi — jego zdaniem — doprowadzić do prawdziwych przełomów medycznych, a nie tylko składać wielkie obietnice.
14
16
Co naprawdę znaczyła uwaga o „chłopach pańszczyźnianych”
Altman krytykował przede wszystkim paternalistyczną umowę: „my zapewnimy wam dobrobyt, a wy oddacie nam wpływ na przyszłość”. Nie podważał przy tym koniecznie samej obietnicy lepszej medycyny czy większej obfitości. Ostrzegał raczej, że liderzy AI mogą przedstawiać materialny postęp jako rekompensatę za utratę przez społeczeństwo realnej kontroli nad własnym losem.
Ten wątek pasuje do innych wypowiedzi Altmana z podcastu. Wskazał on dwa zagrożenia, które częściowo się ze sobą ścierają: AI może stać się tak potężna, że ludzie nie będą w stanie niezawodnie jej kontrolować, a decyzje dotyczące przyszłości mogą zostać skupione w rękach niewielkiej grupy firm, modeli lub osób.
31
35
W takim ujęciu problem jest nie tylko techniczny, lecz także polityczny. Przyszłość może wyglądać na dostatnią, a mimo to zwykli ludzie mogą nie mieć wpływu na systemy kształtujące ich pracę, prywatność i instytucje.
Dlaczego słowa Altmana zabrzmiały jak odpowiedź Amodeiowi
Wpis Amodeia z 15 sierpnia był skierowany przeciwko innej tezie. Inwestor Gavin Baker argumentował, że ostrzeżenia prezesa Anthropic przed zagrożeniami AI podsycają społeczną niechęć do tej technologii, w tym sprzeciw wobec budowy centrów danych.
7
22
Amodei odrzucił przekonanie, że problem rozwiązałaby bardziej optymistyczna strategia komunikacyjna. Określił sceptycyzm opinii publicznej mianem „fundamentalnego kryzysu zaufania”, zakorzenionego w wieloletniej nieufności wobec firm, rządów i sektora technologicznego.
1
3
Sformułował też wyjątkowo bezpośrednią krytykę własnej branży. Przyznał, że firmy zajmujące się AI — w tym Anthropic — nie spełniły jeszcze swoich najważniejszych obietnic dotyczących korzyści dla świata. Jego zdaniem hasło, że AI wyleczy raka, stało się banałem, który wiele osób uważa za zwodniczy. Opinię publiczną mogłoby przekonać dopiero „naprawdę wyleczenie raka”.
8
14
W tym miejscu argumenty obu prezesów się spotykają. Obaj ostrzegają przed oczekiwaniem, że społeczeństwo przyjmie dalekosiężne deklaracje na wiarę. Altman koncentruje się na politycznym koszcie oddania autonomii. Amodei — na koszcie wiarygodności, jaki pojawia się wtedy, gdy nadzwyczajne obietnice nie są poparte rezultatami.
Spór z optymizmem Gavina Bakera
Diagnoza Bakera sprowadzała reakcję na AI w dużej mierze do problemu komunikacji: mniej mówić o ryzyku katastrofalnym, mocniej eksponować korzyści i ułatwić opinii publicznej poparcie dla technologii. Amodei odpowiedział, że nieufność wobec instytucji jest starsza niż wypowiedzi któregokolwiek z obecnych liderów i nie da się jej naprawić efektowną kampanią marketingową.
1
7
Nie oznacza to, że odrzuca on potencjał AI. Amodei argumentował, że sztuczna inteligencja może pomóc wyleczyć większość ludzkich chorób w ciągu mniej więcej pięciu do dziesięciu lat, choć przyznał, że brzmi to niezwykle ambitnie.
16
Kluczowa jest różnica między prognozą a dostarczonym wynikiem. Amodei twierdzi, że branża może mieć mocne argumenty na swoją obronę, ale pozostaną one mało przekonujące, dopóki ludzie nie zobaczą konkretnych efektów i nie zrozumieją, jak zostaną podzielone wynikające z nich korzyści.
Gdzie w tej debacie mieści się Mark Zuckerberg
Prezes Meta Mark Zuckerberg przedstawia bardziej optymistyczną wizję: superinteligencja ma wzmacniać możliwości każdego człowieka, a miejsc pracy w przyszłości nie powinno zabraknąć. W 6500-słownym eseju „The Future is for Everyone” opisał AI jako narzędzie powszechnego usamodzielnienia i rozwoju.
17
26
Argument Amodeia o zaufaniu podważa założenie, że sama pozytywna wizja wystarczy. Ludzie mogą nadal pytać: kto kontroluje modele, kto przejmie bogactwo wytworzone przez AI, kto ponosi ryzyko i czy instytucje będą w stanie pociągnąć firmy do odpowiedzialności.
Sceptycyzm nie ogranicza się zresztą do kwestii bezpieczeństwa. Wśród obaw wymienia się utratę miejsc pracy, nierówności, prywatność, wynagrodzenia dla twórców oraz społeczne skutki korzystania z AI. Badanie przywołane przez „WIRED” wykazało, że wielu Amerykanów ocenia sztuczną inteligencję bardziej negatywnie niż pozytywnie.
25
Dostępne materiały potwierdzają poważny spór o zaufanie i społeczną akceptację. Nie dowodzą jednak, że ostrzeżenia jednego prezesa wywołały sprzeciw wobec centrów danych ani nie wskazują jednej, zmierzonej przyczyny ogólnego spadku entuzjazmu wobec AI.
Głębszy konflikt: obietnice kontra władza
Spór między Altmanem, Amodeiem i ich krytykami nie sprowadza się więc do różnicy tonu.
- Perspektywa „najpierw optymizm”: firmy AI powinny lepiej wyjaśniać korzyści i nie pozwalać, by ostrzeżenia o katastrofalnych zagrożeniach zdefiniowały całą technologię.
7
30
- Perspektywa „najpierw zaufanie”: sceptycyzm wynika z wieloletniej nieufności, a marketing nie zastąpi dostarczonych korzyści, wiarygodnych zasad zarządzania ani odpowiedzialności.
1
2
- Perspektywa „najpierw kontrola”: nawet dostatnia przyszłość z AI będzie nie do przyjęcia, jeśli najważniejsze decyzje dotyczące wszystkich ludzi podejmie kilka firm, modeli lub osób.
35
37
Sformułowanie Altmana o „drogich chłopach pańszczyźnianych” unaoczniło sprzeczność: branża może obiecywać powszechny dobrobyt, a jednocześnie brzmieć tak, jakby oczekiwała od społeczeństwa rezygnacji z autonomii. Amodei dołożył drugą część krytyki: nawet życzliwe obietnice nie odbudują zaufania, dopóki nie zamienią się w sprawdzalne rezultaty.
Wniosek jest prosty. Liderzy AI nie mogą zakładać, że sam strach albo sam optymizm przekona opinię publiczną. Zaufanie będzie zależeć od tego, co technologia rzeczywiście dostarczy, kto będzie nią zarządzał, kto skorzysta z jej efektów i czy ludzie zachowają realny wpływ na przyszłość, która właśnie jest budowana.