Magazyn Fortune poinformował na początku czerwca 2026 roku, że rządy państw Zatoki „intensyfikują inwestycje w zagraniczne projekty energii odnawialnej” w bezpośredniej odpowiedzi na irańską blokadę, która zmusiła producentów ropy z Zatoki do drastycznego ograniczenia wydobycia . Przepływ kapitału nie ogranicza się do Afryki. Rynki azjatyckie, szczególnie te z gwałtownie rosnącym popytem na energię, przyciągają zwiększoną uwagę inwestorów z Zatoki, którzy szukają stabilnych, długoterminowych zwrotów z dala od cienia cieśniny Ormuz
.
Analitycy S&P Global zauważyli, że konflikt „ostatecznie wzmocnił strategiczne uzasadnienie dla odnawialnych źródeł energii”, nawet jeśli prawdopodobnie opóźnił harmonogramy niektórych projektów . Kluczowy wniosek jest taki, że inwestycje zagraniczne nie są wstrzymywane ani wycofywane – są one przeformułowywane wokół odporności. „Jest mało prawdopodobne, aby kapitał wycofał się z Globalnego Południa”, stwierdziła jedna z analiz, „ale zostanie on ponownie rozdysponowany z większym naciskiem na strategiczne dopasowanie, zarządzanie ryzykiem i długoterminowe pozycjonowanie”
. Afryka pozostaje priorytetem ze względu na ogromne niezaspokojone zapotrzebowanie kontynentu na energię i oferowane przez nią długoterminowe zyski
.
Podczas gdy międzynarodowe zielone ambicje Zatoki nabrały rozpędu, obraz sytuacji wewnątrz krajów jest bardziej skomplikowany. Ten sam konflikt, który sprawia, że zagraniczna dywersyfikacja jest pilna, bezpośrednio zakłóca również regionalne wdrażanie energetyki słonecznej i wiatrowej.
Rystad Energy donosi, że konflikt na Bliskim Wschodzie opóźnia wdrażanie energii odnawialnej w aktywnych rurociągach projektów o okres od trzech do dwunastu miesięcy . Obciążenie ma przede wszystkim charakter logistyczny: sprzęt, który normalnie transportowany byłby przez cieśninę, utknął, koszty wysyłki gwałtownie wzrosły, a składki ubezpieczeniowe poszybowały w górę
. Z jednego z badań branżowych wynika, że ponad jedna trzecia wykonawców uznała opóźnienia w transporcie i logistyce za największe pojedyncze wyzwanie spowodowane konfliktem
.
Gwałtownie wzrosły również koszty surowców. Ceny siarki, kluczowego materiału w łańcuchach dostaw energii odnawialnej, wzrosły o ponad 70% od początku wojny, a podatność na zagrożenia potęguje fakt, że około połowa światowego morskiego handlu siarką przechodzi przez Ormuz .
Być może najpoważniejszym krajowym problemem jest przekierowanie kapitału. Rystad Energy oszacował koszty naprawy infrastruktury związanej z energią na Bliskim Wschodzie na nawet 58 miliardów dolarów, przy czym same instalacje naftowe i gazowe w Zatoce Perskiej odpowiadają za kwotę sięgającą 50 miliardów dolarów . „Prace naprawcze nie tworzą nowych mocy. Przekierowują one istniejące moce”, ostrzegł starszy analityk Rystad, „a to przekierowanie będzie odczuwalne w opóźnieniach projektów i inflacji daleko poza Bliskim Wschodem”
. Środki fiskalne Zatoki, które mogłyby sfinansować nowe farmy słoneczne, są obecnie kierowane na naprawę zniszczonych rafinerii, rurociągów i zakładów odsalania.
Rynek projektów w krajach GCC spowolnił w pierwszym kwartale 2026 roku, a Muscat Daily poinformowało, że zakłócenia w łańcuchu dostaw i pogorszenie nastrojów w sektorze nieruchomości i turystyki wpłynęły na aktywność projektową . Mimo to zdecydowana większość istniejących placów budowy – ponad 6 700 aktywnych projektów o wartości około 951 miliardów dolarów – kontynuuje normalną działalność, jak wynika z danych MEED
. Zakłócenia są realne, ale nie jest to całkowite zatrzymanie prac.
Wojna nie stworzyła wyzwań stojących przed krajową energetyką odnawialną w Zatoce; wzmocniła je. Jeszcze przed kryzysem kraje GCC borykały się z fragmentarycznymi ramami regulacyjnymi, wysokimi subsydiami do węglowodorów, które zniekształcają ceny energii elektrycznej, brakiem dedykowanych organów regulacyjnych ds. OZE i ściśle kontrolowanymi rynkami energii . Fundacja Carnegie wskazała na „naturalne ograniczenia” związane z suchym i półsuchym klimatem Zatoki – ekstremalne upały, pył i niedobór wody – które już teraz zwiększają trudność techniczną i koszty wdrażania czystej energii
.
Skala przedwojennych ambicji podkreśla rozmiar luki. Kraje GCC zainwestowały ponad 42,5 miliarda dolarów w rozwój prawie 62,1 gigawatów (GW) mocy w odnawialnych źródłach energii do połowy 2025 roku, ale tylko 19,3 GW z tego zostało podłączone do sieci . Wojna powiększa tę lukę, przekierowując uwagę, kapitał i polityczną przepustowość na natychmiastowe kwestie bezpieczeństwa i stabilizację przychodów z węglowodorów.
Krótkoterminowe zakłócenia maskują głębszą transformację. Kilka analiz zbiega się w jednym wniosku: kryzys w Ormuzie sprawił, że transformacja energetyczna stała się dla państw Zatoki bardziej, a nie mniej pilna. Arabia Saudyjska, Oman i ZEA, zamiast traktować energię słoneczną i wiatrową jako poboczne projekty środowiskowe, coraz częściej włączają OZE do głównego nurtu planowania bezpieczeństwa energetycznego .
Argument ekonomiczny ulega przeformułowaniu. Odnawialne źródła energii to już nie tylko polityka klimatyczna; to rozwiązanie w zakresie dostaw krajowych, które zmniejsza zależność od wąskiego gardła eksportowego. Analiza Business Times zauważa, że kryzys „wyostrzył logikę stojącą za OZE, przeformułowując ją jako kwestię dostaw krajowych, czyniąc elastyczność i odporność systemu priorytetem polityki oraz przyspieszając ekonomikę elektryfikacji” .
Na rynkach takich jak Arabia Saudyjska, gdzie koszty energii słonecznej i wiatrowej należą do najniższych na świecie poza Chinami, długoterminowe uzasadnienie ekonomiczne dla krajowych OZE pozostaje niezwykle przekonujące, nawet jeśli harmonogramy ulegają przesunięciu . W nocie badawczej S&P Global stwierdził, że kolejność projektów i sposób alokacji kapitału „mogą ulec zmianie, w zależności od tego, jak długo potrwa konflikt”, ale podkreślił, że projekty „wciąż posuwają się naprzód pomimo geopolityki”
.
Według Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA) globalne inwestycje energetyczne mają osiągnąć rekordowy poziom 3,4 biliona dolarów w 2026 roku, z czego 2,2 biliona dolarów popłynie na technologie czystej energii . Państwa Zatoki, historycznie będące maszynownią paliw kopalnych na świecie, są teraz uczestnikami tej szerszej realokacji kapitału. Kryzys w Ormuzie sprawił, że ta zmiana dotyczy nie tylko klimatu czy dywersyfikacji, ale przetrwania: narody, których bogactwo opiera się na eksporcie energii przez cieśninę o szerokości 33 kilometrów, dochodzą do wniosku, że ich przyszłość musi być podłączona do słońca, wiatru i aktywów zagranicznych, jeśli mają prosperować w bardziej niebezpiecznym świecie.
Comments
0 comments