Film otwiera realistyczny dziedziniec domu Kalliasa. Współczesny mężczyzna, ubrany w prostą, ciemną koszulkę polo, wychodzi z delikatnego rozbłysku przypominającego zjawisko czasowe. Efekt szybko znika. Bohater nie przebiera się za Greka i nie próbuje przyciągać uwagi — ma wyglądać jak ktoś, kto przypadkiem znalazł się w samym środku dawnej rozmowy.
W centrum kadru Protagoras przemawia do zgromadzonych, a Sokrates słucha. Kamera od początku podkreśla, że najważniejsi są rozmówcy, nie przybysz z przyszłości.
Protagoras przedstawia stanowisko kojarzone z jego słynną tezą, że człowiek jest miarą wszystkich rzeczy. W skróconej, współczesnej parafrazie brzmi ona: „To, co jawi się tobie jako prawdziwe, jest prawdą dla ciebie”.
Sokrates nie odpowiada wykładem. Zadaje pytanie: jeśli dwa sprzeczne sądy należą do różnych osób, czy mądry i niewiedzący człowiek są w równym stopniu wiarygodni? W ten sposób rozmowa przechodzi od subiektywnego doświadczenia do problemu kryterium prawdy. Pogląd Protagorasa bywa interpretowany jako forma radykalnego relatywizmu .
Do rozmowy włącza się Gorgiasz. Jego obecność pozwala pokazać inną siłę sofistyki: umiejętność przekonywania. W filmie Gorgiasz przemawia płynnie i z pewnością siebie, podczas gdy Sokrates próbuje rozdzielić perswazję od rzeczywistego poznania.
Czy człowiek, który potrafi przekonać tłum, rzeczywiście zna prawdę? A może tylko sprawia, że słuchacze uznają słabszy argument za mocniejszy? To pytanie nawiązuje do przypisywanej Protagorasowi umiejętności przedstawiania „słabszego” argumentu jako „silniejszego” . Dialog nie daje łatwego zwycięzcy. Pokazuje raczej, że efektowna mowa i wiedza o rzeczywistości nie muszą być tym samym.
Protagoras zwraca się do obywateli i uczniów. Twierdzi, że miasto uczy sprawiedliwości i szacunku, a cnota potrzebna w życiu publicznym może być przekazywana tak jak inne umiejętności. W „Protagorasie” sofista oferuje młodym ludziom naukę rozsądnego podejmowania decyzji i sztuki obywatelskiego działania — czyli tego, co Sokrates określa mianem ludzkiej cnoty .
Sokrates słucha, po czym spokojnie dopytuje, czy wszystkie cnoty — sprawiedliwość, umiar i pobożność — są częściami jednej całości. Sam wyraża poważne wątpliwości, czy cnotę można nauczać . Napięcie bierze się nie z podniesionych głosów, lecz z coraz precyzyjniejszych pytań.
Hippiasz pokazuje dwa niewielkie tabliczki woskowe. Nie ma na nich czytelnych napisów — są jedynie wizualnym znakiem różnych praw i zwyczajów obowiązujących w poszczególnych miastach.
Sokrates pyta, czy fakt, że przepisy różnią się między wspólnotami, oznacza, że nie istnieje żaden bardziej ogólny standard sprawiedliwości. Protagoras, Gorgiasz i Prodikos obserwują wymianę argumentów, a bezimienny podróżnik śledzi wzrokiem najpierw tabliczki, potem Sokratesa. Obraz pozostawia pytanie otwarte: czy prawo tworzy sprawiedliwość, czy powinno raczej odpowiadać sprawiedliwości istniejącej niezależnie od prawa?
Ostatnia scena nie kończy się oklaskami ani triumfalnym gestem. Protagoras kończy swoją wypowiedź, a Sokrates odpowiada namysłem, nie deklaracją zwycięstwa. Kamera pokazuje obu filozofów jako uczestników sporu, którego nie da się zamknąć jednym werdyktem.
Dopiero w ostatniej chwili współczesny obserwator odwraca się w stronę obiektywu. Jego krótki komentarz może podsumować sens całej podróży: przekonująca odpowiedź nie zawsze jest odpowiedzią prawdziwą, a pytanie bywa cenniejsze niż pozorna pewność.
Najważniejsze jest wyraźne oddzielenie faktów od twórczej inscenizacji. Dom Kalliasa pasuje do scenerii „Protagorasa”, ale sześćdziesięciosekundowy film nie powinien udawać stenogramu starożytnego spotkania. Dialogi należy traktować jako współczesne, skondensowane parafrazy idei przypisywanych postaciom, a nie jako dosłowne cytaty.
Wizualnie lepiej sprawdzą się tynkowane ściany, drewniane drzwi, ziemista posadzka, proste kamienne kolumny i oliwne lampy niż monumentalna, fantastyczna wizja Aten. Współczesny bohater powinien pozostać na drugim planie. Jego rola polega na słuchaniu — dzięki temu widz może wejść w rozmowę bez narzucania jej nowoczesnego rozwiązania.
To właśnie otwarte zakończenie jest najważniejszym elementem całej koncepcji. Spór Sokratesa z sofistami nie zostaje sprowadzony do prostego schematu „mędrzec kontra oszuści”. Sofiści wnieśli istotny wkład w rozwój refleksji nad etyką, polityką, językiem, logiką i retoryką . Film powinien więc pokazać zarówno ich wpływ, jak i krytyczne pytania Sokratesa — bez dopisywania zwycięzcy, którego źródła nie wskazują jednoznacznie.